Armia
Biografia

Armia

Armia – polski zespół grający od 1984 r. punk rock i hardcore z wpływami innych gatunków (rock gotycki, reggae, metal, rock symfo­nicz­ny, jazz-rock) z wokali­stą Tomaszem Budzyńskim.

Wymie­nia­ny jako jeden z czoło­wych zespołów sceny nieza­leż­nej lat 80. XX w. Na początku lat 90., na fali popular­no­ści mocniej­szych odmian rocka, odniósł sukces również na szerszej scenie muzycz­nej, zwłasz­cza dzięki wydaniu płyty Legenda. Od połowy lat 90. stracił na popular­no­ści, jednak nadal w niektó­rych opisach określa­ny jest najory­gi­nal­niej­szym zespołem polskiej sceny nieza­leż­nej. Ze względu na wolty styli­stycz­ne, jak również odbie­ga­ją­cy od typowego dla sceny rockowej i alter­na­tyw­nej przekaz, wzbudza także kontro­wer­sje. Od połowy lat 90. XX w. jeden z czoło­wych przed­sta­wi­cie­li polskie­go rocka chrze­ści­jań­skie­go, mimo że teksty o jawnie religij­nym przeka­zie znajdują się jedynie w kilku utworach, a muzycy zespołu unikają takiej kategoryzacji.

Zespół począt­ko­wo związany z Warszawą, następ­nie z Pozna­niem i okoli­ca­mi. Stworzy­li go na przeło­mie lat 1984/​1985 Robert Brylew­ski, Tomasz Budzyń­ski i Sławomir Gołaszew­ski. Począt­ko­wo zespołem kiero­wa­li przede wszyst­kim dwaj pierwsi artyści, ale stosun­ko­wo szybko rolę lidera przejął Budzyń­ski, co zostało ugrun­to­wa­ne po odejściu Brylew­skie­go. Ostatecz­nie jedynie Budzyń­ski jest człon­kiem zespołu nieprze­rwa­nie od momentu powsta­nia. Jest on również prezesem zarządu związa­ne­go z promocją zespołu stowa­rzy­sze­nia Niewi­dzial­na Armia powsta­łe­go w 2009 r. Odejście Brylew­skie­go, które zbiegło się z częścio­wą zmianą stylu muzycz­ne­go i przekazu, w części środo­wi­ska fanów wywołało podział na zwolen­ni­ków "starej" i "nowej Armii". Muzycy Armii począt­ko­wo związani byli ze środo­wi­skiem skupio­nym wokół zespołu Izrael, co następ­nie uległo pewnemu rozluź­nie­niu, jednak od czasu do czasu nadal powstają ich wspólne przed­się­wzię­cia. Część członków zespołu utworzy­ła super­gru­pę 2Tm2,3. Od początku XXI w. Budzyń­ski okazjo­nal­nie powołuje projekty muzyczne firmo­wa­ne jako projekty solowe lub z odrębną nazwą Trupia Czaszka, w których zwykle biorą udział różni muzycy Armii. Poza wokali­stą skład zespołu jest dość zmienny. W ciągu ponad ćwierć­wie­cza historii weszło weń dwadzie­ścia kilkoro muzyków, część z przerwa­mi lub powra­ca­jąc na jednost­ko­we wydarze­nia, a kolejni współ­pra­co­wa­li z nim okazjo­nal­nie lub bardziej trwale. Wśród nich są zarówno muzycy związani ze sceną punkową (np. Paweł Piotrow­ski – Dezerter) lub metalową (np. Dariusz Popowicz – Acid Drinkers), jak i pop-rockową (np. Michał Grymuza – muzyk sesyjny różnych projek­tów), większość zaś ze sceną rockową (np. Paweł Klimczak – Lombard) i alter­na­tyw­ną (Piotr Żyżele­wicz – Voo Voo, Krzysz­tof Banasik – Kult, Dariusz Malejo­nek – Houk). Muzycy sekcji rytmicz­nej Armii utworzy­li (opusz­cza­jąc niedługo potem macie­rzy­sty zespół) trzon zespołu Luxtor­pe­da. Robert Brylew­ski po opusz­cze­niu zespołu konty­nu­ował pracę w swoich dotych­cza­so­wych grupach (Brygada Kryzys, Izrael) oraz współ­two­rzył liczne projekty efeme­rycz­ne. Od końca lat 90. rzadko wystę­po­wał na specjal­nych koncer­tach Armii, wziął natomiast udział w tworze­niu płyty Freak. W Armii przez kilka lat na perkusji grała kobieta – Beata Polak, co w zespo­łach rocko­wych jest stosun­ko­wo rzadko spoty­ka­ne i było podkre­śla­ne przez niektó­rych dzien­ni­ka­rzy jako zjawisko nietypowe.

Charak­te­ry­stycz­ne dla muzyki zespołu jest wykorzy­sta­nie instru­men­tów wycho­dzą­cych poza trady­cyj­nie stoso­wa­ne w rocku, zwłasz­cza instru­men­tów dętych, a przede wszyst­kim waltorni, na której grał Krzysz­tof Banasik "Banan", a następ­nie Jakub Barto­szew­ski. Dla urozma­ice­nia w niektó­rych piosen­kach zespół stosował dodat­ko­wo instru­men­ty klawi­szo­we, a rzadziej też takie jak: okaryna, skrzypce, saksofon, wiolon­cze­la czy flet. Równie charak­te­ry­stycz­ne są poetyc­kie teksty, najczę­ściej autor­stwa Budzyń­skie­go. Cechuje je przekaz wykra­cza­ją­cy poza typowy dla punka publi­cy­stycz­ny komen­tarz rzeczy­wi­sto­ści, bardzo często odwołu­ją­cy się do mistyki i nawią­zu­ją­cy do kultury powszech­nej. Począt­ko­wo była to mistyka szeroko rozumia­ne­go New Age’u, co następ­nie zostało zawężone do chrze­ści­jań­stwa, od pewnego zaś momentu teksty są poetyc­kim odzwier­cie­dle­niem bardziej osobi­stych, nieko­niecz­nie jawnie religij­nych, reflek­sji Budzyńskiego.

Nazwa

Nazwa Armia wpisuje się w styli­sty­kę polskie­go punka, gdzie częste są nazwy zawie­ra­ją­ce jedno dość krótkie dwu- lub trzysy­la­bo­we słowo i częste jest wykorzy­sta­nie głoski . Można ją zaliczyć do mocno wykorzy­sty­wa­nej w punkowym nazew­nic­twie katego­rii nazw związa­nych z agresją, wojsko­wo­ścią i wojną, które przewrot­nie łączy się z antymi­li­ta­ry­stycz­nym przeka­zem (podobnie jak np. Dezerter czy Fort BS). Począt­ko­wo Budzyń­ski rozważał dłuższą nazwę Armia Zbawie­nia, jednak stanęło na krótszej formie prefe­ro­wa­nej przez Brylew­skie­go, za to dodano człon Anti- odwra­ca­ją­cy wydźwięk. Nazwa z członem negują­cym była z trakto­wa­na jako nazwa dla wtajem­ni­czo­nych – dla przyja­ciół lub dla zmniej­sze­nia kłopotów z cenzurą PRL. Obaj założy­cie­le Armii przyzna­ją się do autor­stwa nazwy, Budzyń­ski zaś twierdzi, że jest ona pochodną piosenki Niewi­dzial­na Armia, co ma oznaczać armię duchową, która działa w ukryciu, nie zabija­jąc, lecz czyniąc dobro.

Zespół czasem posłu­gu­je się logo będącym styli­zo­wa­nym zapisem nazwy zespołu. Tusz, którym na kliszy Budzyń­ski napisał ARMIA, projek­tu­jąc okładkę singla Aguirre, po wyschnię­ciu popękał w niere­gu­lar­ny sposób, dając specy­ficz­ny efekt graficzny.

Historia

Lata 80.

Zespół założyli Tomasz Budzyń­ski, który właśnie opuścił Siekierę oraz dwaj muzycy Izraela – Robert Brylew­ski i Sławomir Gołaszew­ski. Za moment i miejsce powsta­nia przyj­mu­je się ich spotka­nie w klubie "Hybrydy" w listo­pa­dzie 1984 roku, podczas gdy pierwsza próba odbyła się w tym miejscu 5 grudnia 1984 roku, choć nazwę "Anti-Armia" wybrano dopiero wiosną 1985 roku. Pierw­szym utworem było Nic już nie przeszko­dzi skompo­no­wa­ne przez Budzyń­skie­go i jego znajo­me­go z Puław, Szkapę, który miał zostać basistą nowego zespołu. Począt­ko­wo oprócz trzech założy­cie­li skład tworzyli zmienia­ją­cy się basiści i perku­si­ści, m.in. Żwirek (bas) i Gruszka (perkusja). Stosun­ko­wo wcześnie stałym basistą został Alik Dziki, a perku­si­stą Janusz Rołt. Menadże­rem był Krzysz­tof Koziński.

Zespół dał pierwszy koncert w Hybry­dach w czerwcu 1985 roku. W tym samym roku zagrał na kilku festi­wa­lach: w Chodzie­ży, Krakowie, FAM-ie, Jaroci­nie i Róbrege oraz dał kilka koncer­tów niefe­sti­wa­lo­wych. Na festi­wa­lu jarociń­skim i Róbrege Armia wystą­pi­ła jeszcze kilka­krot­nie w następ­nych latach. Na FAM-ie doszło do incyden­tu z milicją, a zespół oskar­żo­no o podbu­rza­nie tłumu. W Jaroci­nie natomiast milicja w celu zastra­sze­nia na krótko aresz­to­wa­ła Budzyńskiego.

Po nagraniu kaset demo i pojawie­niu się na bootle­gach, Armia pierwsze profe­sjo­nal­ne nagrania wykonała jesienią 1985 roku na wydaną w następ­nym roku składan­kę Jak punk to punk. Znalazł się na niej m.in. utwór Jeżeli, który był notowany na liście przebo­jów Programu III Polskie­go Radia, a na liście przebo­jów Rozgło­śni Harcer­skiej przez kilka tygodni zajmował pierwsze miejsce. Następ­nie wydano singiel Aguirre. Tytułowy utwór z singla zdobył dużą popular­ność, również trafia­jąc na listy przebo­jów Trójki i Rozgło­śni Harcer­skiej, a zachę­co­na artystycz­nym sukcesem grupa nagrała debiu­tanc­ki album Armia. W między­cza­sie Rołt coraz rzadziej grywał z zespołem. Począt­ko­wo wynikało to z proble­mów z narko­ty­ka­mi, dzielił też czas z zespołem Lecha Janerki, a ostatecz­nie, już po odejściu z zespołu, popełnił samobój­stwo. Jego miejsce zajął Gogo Szulc, już wcześniej okazjo­nal­nie wystę­pu­ją­cy z Armią. Nagranie wykonano w kwietniu i maju 1987 roku w rzeszow­skim studiu zespołu RSC. Brylew­ski wówczas w podobnym czasie nagrywał trzy płyty (Armii, Izraela i Deutera) i przy tej okazji rozpo­czął swoje doświad­cze­nia z profe­sjo­nal­nym sprzętem studia nagry­wa­ją­ce­go. Jednak wydawca Armii popełnił wtedy mnóstwo błędów, co było często kryty­ko­wa­ne, a ostatecz­nie wiele zamiesz­czo­nych na niej utworów nagrano ponownie na płytę Czas i byt. Podczas nagry­wa­nia Armii ze względu na czasową nieobec­ność Gołaszew­skie­go w niektó­rych utworach zamiast sakso­fo­nu wprowa­dzo­no waltor­nię i do zespołu włączono współ­pra­cu­ją­ce­go wówczas z Izraelem Banana. W nagraniu wziął udział również flecista Izraela Piotr Subot­kie­wicz "Samik". Jako że Budzyń­ski wówczas gościn­nie wystę­po­wał w Izraelu, a wśród muzyków grają­cych jedno­cze­śnie w obu zespo­łach byli również basiści i perku­si­ści, obie te grupy muzyczne w latach 80. i na początku lat 90. tworzyło to samo środo­wi­sko muzyków wzajem­nie się zastę­pu­ją­cych lub współ­pra­cu­ją­cych w razie potrzeby. Przy tym pod koniec lat 80. Gołaszew­ski, wciąż pozosta­jąc w kontak­cie z zespołem, przestał z nim wystę­po­wać i waltor­nia stała się zasad­ni­czo jedynym instru­men­tem dętym Armii. Armia w tym czasie była jednym z czoło­wych zespołów polskiej sceny punkowej, co kilka­na­ście lat później skutko­wa­ło jej udziałem w koncer­tach serii Punk Rock Later.

Lata 90. do odejścia Brylewskiego

Następne dzieło grupy, Legenda, która ukazała się w czerwcu 1991 roku, posta­wi­ło artystów w czołówce polskich twórców muzyki nie tylko punkowej, ale w ogóle rockowej. Album opowiada w metafo­rycz­ny sposób o ludzkich pragnie­niach i ducho­wo­ści. Zarówno poetyc­kie teksty Tomasza Budzyń­skie­go, jak i muzyka wzboga­co­na o grę klarnetu, fletu i trąbki afrykań­skiej, stworzy­ły niepo­wta­rzal­ny, onirycz­no-baśniowy klimat. Ponadto widać tu fascy­na­cje poezją Artura Rimbauda, gnosty­cy­zmem, średnio­wiecz­nym rycer­stwem europej­skim i chrze­ści­jań­stwem. Legenda powsta­wa­ła przez 2 lata w komunie punkowo-hipisow­skiej w Stanc­le­wie, gdzie rozwi­nę­ło się studio Złota Skała i przez kilka lat miesz­ka­ła grupa muzyków związa­nych m.in. z zespo­ła­mi Armia i Izrael, w tym Tomasz Budzyń­ski ukrywa­ją­cy się przed poborem do wojska. Sam wokal nagrano już w grudniu 1990 roku po przeno­si­nach studia i muzyków do Warszawy. W okresie stanc­lew­skim Goga na stałe zastąpił Stopa, który wówczas zakoń­czył służbę zastęp­czą, a Żwirka Maleo. Zespół gospo­darstw w Stanc­le­wie został kupiony przez przyja­cie­la zespołów Marcina Millera, hippisa żyjącego w Wielkiej Brytanii. Oprócz udostęp­nie­nia Izraelo­wi i Armii domów, ufundo­wał im część sprzętu. Mecenat Millera przyczy­nił się do ustabi­li­zo­wa­nia składu zespołu. Jesienią 1989 roku Armia zagrała pierwszy zagra­nicz­ny koncert. Było to w Berlinie na festi­wa­lu zespołów bloku wschod­nie­go – oprócz Armii wystąpił Tilt oraz zespoły z NRD i ZSRR. Armia została tam zapro­szo­na przez zespół Die Firma, który w tym czasie covero­wał Niewi­dzial­ną Armię. Kolejne zagra­nicz­ne koncerty odbyły się w trakcie trasy po Czecho­sło­wa­cji w grudniu 1990 roku, kilka miesięcy po występie na ostatnim wydaniu Róbrege. Legenda przynio­sła zespo­ło­wi dużą popular­ność, nie tylko w środo­wi­sku punkowym, ale także na szerzej rozumia­nej scenie rockowej. Na koncerty Armii przycho­dzi­ło też wielu skinhe­adów, co często kończyło się rozróbą, a nieraz przerwa­niem koncertu. Ten typ publicz­no­ści, podobnie jak niektóre skłonne do bójki grupy punków, był piętno­wa­ny przez zespół, co czasem kończyło się odwetem. Ówczesny menadżer Armii, Chronos, zajmując się również innymi zespo­ła­mi odnoszą­cy­mi w tym czasie sukces, nie mógł poświę­cić jej wystar­cza­ją­co czasu, przez co nową menadżer­ką została Katarzy­na Kanclerz, a wersja Legendy na płycie kompak­to­wej, z bonuso­wy­mi utworami, stała się pierw­szym wydaw­nic­twem świeżo przez nią utworzo­ne­go Izabelin Studia.

Wyjąt­ko­wą pozycję Legendy odzwier­cie­dla również poświę­ce­nie jej (zwłasz­cza tekstom) kilku artyku­łów kultu­ro­znaw­czych wykra­cza­ją­cych poza ramy recenzji. Jednym z nich jest artykuł Jerzego Proko­piu­ka, który rozpa­tru­je tę płytę jako dzieło gnostyc­kie, zwraca­jąc uwagę na różne szcze­gó­ły koncep­cyj­ne potwier­dza­ją­ce zasad­ność takiego podej­ścia. Z inter­pre­ta­cją tą z kolei polemi­zo­wał Filip Memches, wskazu­jąc na ściśle chrze­ści­jań­ski charak­ter tekstów, a kolejną inter­pre­ta­cję, utrzy­ma­ną w duchu roman­ty­zmu i kultury wyrosłej z prawo­sła­wia, ale też mitolo­gii słowiań­skiej, przed­sta­wił Witold Zimowski. Płyta ta znalazła się również na jubile­uszo­wej liście 100 płyt wszech czasów magazynu Teraz Rock. Tuż po wydaniu zdobyła również nagrody w większo­ści katego­rii rankingu Brumu, wówczas jednej z najbar­dziej opinio­twór­czych audycji radio­wych promu­ją­cych muzykę rockową w Polsce.

W tym czasie zmienił się nieco obraz scenicz­ny i środo­wi­sko zespołu. Zespół po raz kolejny wystąpił w Jaroci­nie i często dawał koncerty w warszaw­skim klubie Fugazi, a Złota Skała przenio­sła się do klubu "Remont". Budzyń­ski wraz ze współ­pra­cow­ni­ka­mi namalo­wał w miejsce zagubio­nej płachty na sceno­gra­fię koncer­to­wą przed­sta­wia­ją­cej India­ni­na nową – tym razem przed­sta­wia­ją­cą gotycki witraż w kształ­cie rozety. W 1992 roku wydano zapis koncer­to­wy Exodus, którego tytuł pochodzi od przerób­ki piosenki Exodus Boba Marleya. Utrwa­lo­ny koncert odbył się w roku poprze­dza­ją­cym, 23 listo­pa­da w poznań­skiej Arenie. W tym samym roku zespół zdecy­do­wał się na nagranie swoich starszych utworów w lepszej wersji niż na debiu­tanc­kiej płycie. Ponadto dodano kilka piosenek premie­ro­wych oraz utwór Exodus w wersji studyj­nej. Album ten (Czas i byt) zdobył w miarę pozytyw­ne opinie krytyków i sporą popular­ność wśród słucha­czy. Nagrano go w studiu Złota Skała wówczas miesz­czą­cym się w podzie­miach "Riviery", obok klubu klubu Remont. Specy­ficz­nym wyrazem rozwoju artystycz­ne­go zespołu był występ w teatral­nej aranża­cji w warszaw­skiej operetce, zespół pojawiał się w telewi­zji, czego zwień­cze­niem było nagranie dla Telewi­zji Polskiej spekta­klu kostiu­mo­we­go Triodan­te.

Okres ten był z jednej strony ukoro­no­wa­niem etapu, w którym w przeka­zie zespołu domino­wa­ła filozo­fia New Age, a koncerty przybie­ra­ły charak­ter mistycz­ny, z drugiej był począt­kiem etapu, w którym Budzyń­ski zaczął doświad­czać objawień ściśle chrze­ści­jań­skich i dekla­ro­wać to publicz­nie w czasie koncertów.

Lata 90. po odejściu Brylewskiego

W tym okresie w zespole miały miejsce zmiany perso­nal­ne. Maleo skupił się na grze w Houku i zastąpił go basista Dezer­te­ra Paweł Piotrow­ski. Ze względu na coraz trudniej­sze porozu­mie­nie między człon­ka­mi zespołu po kilku miesią­cach odszedł Robert Brylew­ski, a nowym gitarzy­stą został Michał Grymuza. Uczest­ni­czył on w 1994 roku w nagraniu dobrze ocenio­nej przez fanów, ale słabo sprze­da­ją­cej się płyty Triodan­te, inspi­ro­wa­nej Boską komedią Dantego. Część muzyki do niej powstała jeszcze w czasie, gdy człon­kiem zespołu był Brylew­ski, jednak została ona przearan­żo­wa­na przez Budzyń­skie­go, co było jednym z powodów konflik­tu. Niektóre utwory zbliżone są do suit rocko­wych. Na płycie tej wyjąt­ko­wo niektóre fragmen­ty gitarowe grane są przez Banana, co również było kryty­ko­wa­ne przez Brylew­skie­go, który zarzucał tej grze wtórność, podczas gdy spotkało się z popar­ciem Budzyń­skie­go. Kontakty utrud­ni­ło również coraz silniej­sze wiązanie się części muzyków z Kościo­łem, podczas gdy Brylew­ski zacho­wy­wał dystans. Ostatecz­nie atmos­fe­ra konflik­tu narosła do stopnia, przy którym Brylew­ski opuścił zespół. Wbrew wysuwa­nym przez niektó­rych podej­rze­niom, sam wzrost religij­no­ści Maleo, Budzyń­skie­go i Stopy nie był bezpo­śred­nią przyczy­ną odejścia Brylew­skie­go, które odbyło się w stosun­ko­wo przyja­ciel­skich warun­kach. Odejście chary­zma­tycz­ne­go współ­li­de­ra i rezygna­cja ze stosun­ko­wo prostego punko­we­go stylu spowo­do­wa­ły krytykę i odpływ części fanów. Pojawił się wśród nich podział na zwolen­ni­ków starejnowej Armii. Grymuza nie utrzymał się w zespole długo, bo rok później jego miejsce zajął Dariusz Popowicz "Popkorn" (znany z Acid Drinkers). Ponadto odszedł Banasik, który brał jeszcze udział w pracy studyj­nej nad następ­nym albumem jako gość. Kolejne dzieło, Duch, mimo lekko thrash­me­ta­lo­we­go smaku, jaki nadał muzyce nowy gitarzy­sta, jest poświę­co­ny idei chrze­ści­jań­stwa i zawiera liczne cytaty z Biblii. W odróż­nie­niu od poprzed­niej płyty utwory na niej zebrane mają charak­ter bardziej przebo­jo­wy, choć utrzy­ma­ny w metalo­wej styli­sty­ce. Krytycy oceniali ten album zwykle pozytyw­nie, lecz nie miał on zbyt wielu słucha­czy. Wersja demon­stra­cyj­na począt­ko­wo nie wzbudza­ła zainte­re­so­wa­nia wydawców z wyjąt­kiem wytwórni Ars Mundi. Płyta została nagrana w studiu w Sulejów­ku. Do Braci Bum nakrę­co­no teledysk. Popkorn za wkład w tę płytę otrzymał nagrodę pisma "Gitara i Bas", natomiast muzyka On jest tu była skompo­no­wa­na jeszcze przez Grymuzę. W roku 1998 zespół zagrał koncert w warszaw­skiej "Stodole", podczas którego wystą­pi­li muzycy dawnych składów (Brylew­ski, Banasik) grający utwory z pierw­szych płyt i nowego składu, wykonu­ją­cy nowsze utwory. Wiązało się to z reedycją Legendy.

W tym okresie, od połowy lat 90. XX w., popular­ność zespołu zmalała, w znacznej mierze ze względu na ogólne trendy w kulturze popular­nej i przemy­śle muzycz­nym. W 1995 roku Armia wystą­pi­ła jeszcze na festi­wa­lu w Opolu, ale potem, podobnie jak niektó­rzy inni wykonaw­cy rockowi popular­ni na przeło­mie lat 80. i 90. XX w., zaczęła mieć problemy z zainte­re­so­wa­niem wydaw­nictw muzycz­nych wydawa­niem swoich płyt. Zdaniem Budzyń­skie­go dodat­ko­wy wpływ na to miała niechęć wydawców do jedno­znacz­nie chrze­ści­jań­skie­go przekazu zespołu. Jedno­cze­śnie już od czasu wydania Triodan­te Armia zaczęła grywać na festi­wa­lach religij­nych, co spotyka się z różnymi reakcjami.

We wrześniu 1998 r. Armia i Acid Drinkers dały kilka koncer­tów dla Polonii w Nowym Jorku, co było pierw­szym wyjazdem zespołu do Stanów Zjedno­czo­nych. W tym okresie Stopa coraz więcej czasu poświę­cał grze w Voo Voo, przez co zastę­po­wa­ła go Beata Kozak. Wkrótce po powrocie z USA z zespołu odszedł Piotrow­ski. W związku z tym następną płytę, Drogę nagrał już nowy skład z Beatą Kozak i Krzysz­to­fem Kmieci­kiem (grywa­ją­cym wówczas czasem w 2Tm2,3). Płyta ta była pod względem muzycz­nym mniej spójna niż poprzed­nie. Z jednej strony zespół nagrał prawie heavy­me­ta­lo­wy utwór Adwent (cover piosenki Dead Can Dance), a z drugiej wiele łagod­niej­szych piosenek, utrzy­ma­nych w senty­men­tal­nym nastroju. Nawią­zy­wa­ły one do wspomnień Budzyń­skie­go z dzieciń­stwa. Pewną lekkość płyty podkre­śli­ło to, że zespół ponadto zerwał z tradycją surowych czarno-białej oprawy graficz­nej wydaw­nictw, umiesz­cza­jąc na okładce repro­duk­cję portretu uśmiech­nię­te­go pilota z pudełka herbaty na czerwo­nym tle. Ta zmiana z tekstów wizyj­nych na teksty utrzy­ma­ne w styli­sty­ce realizmu magicz­ne­go była przeło­mem w styli­sty­ce twórczo­ści Budzyń­skie­go, jednak spotkała się z chłodnym przyję­ciem części fanów. Płytę nagrano w lutym 1999, pod presją czasu. Z wyjąt­kiem perkusji nagranej w studiu w Łomian­kach, miało to miejsce w studiu Jacka Gawłow­skie­go Q-Sound w Warsza­wie. W studiu tym użyto nowego sprzętu, m.in. synte­za­to­rów czy siedmio­stru­no­wej gitary (w AdwencieDomu przy moście), a płytę jako pierwszą w dorobku zespołu nagrano na kompu­te­rze. Z kolei Beata Kozak wzboga­ci­ła partie perku­syj­ne o dodat­ko­we instru­men­ty. Autorami muzyki mniej więcej po połowie byli Budzyń­ski i Popowicz, używając również elemen­tów autor­stwa Banasika oraz (w Parowo­zie numer 8) riffu Grymuzy z czasów, gdy jeszcze był on człon­kiem zespołu.

Jednak żaden z tych trzech albumów nie zdobył zbyt dużej popular­no­ści wśród zwolen­ni­ków polskie­go rocka. Nie ulegając opiniom publicz­no­ści, Budzyń­ski chciał przeka­zy­wać treści, które uważał za ważne. W czasie nagry­wa­nia Drogi mimo pewnych konflik­tów Banan wrócił do składu zespołu, z kolei Popkorn coraz częściej miał problemy z alkoho­lem. Do zespołu włączono drugiego gitarzy­stę – Pawła Klimcza­ka (wówczas grają­ce­go wraz z Kozak w Syndi­ca­te), jednak ze względu na jego obowiąz­ki w zespole Lombard, czasem jednego z gitarzy­stów zastę­po­wał grający w 2Tm2,3 i Arce Noego Robert Drężek (Drężmak). Zespół zdecy­do­wał się na wysłu­cha­nie odbior­ców w roku 1999, przepro­wa­dza­jąc ankietę popular­no­ści swoich piosenek. Wyłonio­no w ten sposób piosenki, które były powszech­nie uznawane za najlep­sze. Odegrano je na 3 koncer­tach i uwiecz­nio­no na dwupły­to­wym albumie Soul Side Story.

XXI wiek

W roku 2001 i 2002 Budzyń­ski z Banasi­kiem nagrali neofol­ko­wą płytę Taniec szkie­le­tów firmo­wa­ną jako album solowego projektu tego pierw­sze­go. W nagraniu brał udział również trzeci członek Armii, Paweł Klimczak, ale ostatecz­nie nie wykorzy­sta­no jego nagrań. Od tego czasu zdarza się, że Budzyń­ski wraz z częścią Armii daje koncerty solowego projektu. Tekstowo jest pewną konty­nu­acją Drogi, z jeszcze silniej­szy­mi nawią­za­nia­mi do biogra­fii Budzyńskiego.

W 2003 roku grupa stworzy­ła album Pocału­nek mongol­skie­go księcia, na którym gitara brzmi melodyj­niej niż na poprzed­nich płytach. Teksty przepeł­nio­ne są smutkiem i melan­cho­lią, przed­sta­wia­ją m.in. upadek podsta­wo­wych wartości na świecie. Nagranie miało miejsce w studiu Wojcie­cha Czerna OBUH w Rogalo­wie. Za reali­za­cję odpowie­dzial­ny był Jacek Chraplak. Budzyń­ski, nie będąc zadowo­lo­ny z ostatecz­ne­go miksu, próbował jeszcze wykonać nową jego wersję, co przynio­sło tylko częścio­wo oczeki­wa­ny skutek. Płytę wydała firma Pomaton EMI, co wiązało się z pewną, niezbyt aktywną, promocją w mediach (zreali­zo­wa­no teledy­ski do Zjaw i ludzi oraz Ukrytej miłości). Oba teledy­ski stworzył animator Szymon Felkel. Pierwszy z nich został nomino­wa­ny do nagrody Yach Film 2003 w katego­rii teledy­sków animo­wa­nych, lecz nagro­dzo­ny został w mniej presti­żo­wych festi­wa­lach. W tym czasie Popkorn był coraz mniej aktywny muzycz­nie i jego udział w nagraniu płyty był niewiel­ki. Również Banasik więcej czasu poświę­cał Kultowi niż Armii. W tej sytuacji na koncer­tach coraz częściej zastę­po­wał go Jakub Barto­szew­ski, stając się w ten sposób nowym waltor­ni­stą zespołu Armia. Z kolei Beata Polak zaszła w ciążę i została zastą­pio­na przez Macieja Głuchow­skie­go (Ślepego).

W latach 2003–2006 nastąpił rozkwit wydarzeń związa­nych z otocze­niem zespołu. Na Ogólno­pol­skim Forum Muzycz­nym założono forum inter­ne­to­we fanów Armii związane z nieofi­cjal­ną witryną inter­ne­to­wą zespołu (www​.armia​.kdm​.pl), które pod koniec 2004 usamo­dziel­ni­ło się, przybie­ra­jąc nazwę "Ultima Thule" oraz stając się oficjal­nym forum zespołu. Stało się to możliwe po zareje­stro­wa­niu się na nim Budzyń­skie­go (począt­ko­wo incogni­to, pod nickiem Elrond).

W 2003 roku w ramach promocji książki Mikołaja Lizuta "Punk Rock Later" zawie­ra­ją­cej wywiady z muzykami punko­wy­mi rozpo­czy­na­ją­cy­mi kariery jeszcze w czasach PRL, w tym z Budzyń­skim i Brylew­skim, Armia zagrała dwa koncerty. Do książki została dołączo­na płyta składan­ko­wa, na której znalazły się trzy utwory Armii z lat 80. W tym okresie Armia zaczęła wykony­wać niektóre utwory Siekiery. W 2004 roku zespół zagrał na Przystan­ku Woodstock oraz (dzień później) na festi­wa­lu Castle Party, a w grudniu w nowojor­skim klubie CBGB oraz kilku innych amery­kań­skich klubach. W kwietniu 2004 roku na koncer­cie w londyń­skim klubie The Garage z Armią znowu zagrał Brylew­ski. W tym roku Budzyń­ski z muzykami Armii, Ślepym i Popkor­nem, założył kolejny poboczny zespół Budzy i Trupia Czaszka. W ramach jednego z koncer­tów WOŚP, w Kroto­szy­nie w 2005 roku Armia wystą­pi­ła w wyjąt­ko­wym składzie, gdyż stałych gitarzy­stów zastą­pi­ło dwóch fanów z forum inter­ne­to­we­go – Bartosz Zimiński i Gerard Nowak, którzy okazjo­nal­nie wystę­po­wa­li z zespo­ła­mi Budzyń­skie­go również w później­szym czasie. Gerard Nowak zastąpił również Budzyń­skie­go wokalnie na jednym z koncer­tów, a następ­nie wziął udział w nagraniu Podróży na Wschód i w koncer­tach ją promu­ją­cych. Chór fanów skupio­nych wokół forum inter­ne­to­we­go wystąpił też w nagraniu utworu Under­gro­und. Dość wyjąt­ko­wy pod względem reper­tu­aru koncert odbył się w maju 2005 r. po pierw­szym meczu fanów LegendyTriodan­te w warszaw­skim klubie Punkt. Odegrano na nim w całości materiał z obu płyt oraz po raz pierwszy wykonano praktycz­nie całą suitę Ultima Thule. W tym samym roku w Stodole zespół dał koncert na dwudzie­sto­le­cie działal­no­ści. Wzięli w nim udział również zapro­sze­ni goście: Kazik Staszew­ski, Krzysz­tof Chojnac­ki "Zygzak", Paweł Gumola, a także Maleo i Gołaszew­ski. Występ zareje­stro­wa­no i wydano w następ­nym roku na płycie DVD Koncert na XX-lecie.

Wcześniej, na początku 2005 roku, ukazała się płyta Ultima Thule, która przynosi z jednej strony powrót do ostrego, agresyw­ne­go brzmie­nia, z drugiej zawiera suitę bliższą styli­stycz­nie rockowi psycho­de­licz­ne­mu. Znaczący udział w kompo­zy­cjach miał Paweł Klimczak, ale utwór tytułowy składał się z części kompo­no­wa­nych przez różnych muzyków zespołu. Na okładce znalazły się obrazy Giorgia de Chirico, których nastrój ma według Budzyń­skie­go podkre­ślać nastrój osamot­nie­nia i melan­cho­lii z tekstów. Płytę tę nagrano jesienią i zimą 2004 roku w studiach Małym Roberta Friedrie­cha i studiu CRS nowego perku­si­sty. Materiał na tę płytę częścio­wo powstał już podczas sesji do PMK. Tytuł płyty nawią­zu­je do mitycz­nej wyspy Thule, która rozumia­na duchowo symbo­li­zu­je kres życiowej wędrówki człowie­ka. Nastrój natomiast według Budzyń­skie­go może kojarzyć się z tekstami Fiodora Dosto­jew­skie­go lub Nicka Cave’a.

W 2008 r. zespół wziął udział w nagraniu płyty składan­ko­wej Gajcy! związa­nej z upamięt­nie­niem kolejnej rocznicy powsta­nia warszaw­skie­go, przy okazji nagry­wa­jąc własne wersje kilku piosenek powstań­czych. Wziął też udział w koncer­tach organi­zo­wa­nych przez Muzeum Powsta­nia Warszaw­skie­go. Natomiast w roku 2010 na zlecenie Minister­stwa Kultury i Dziedzic­twa Narodo­we­go w celu promocji 600. rocznicy bitwy pod Grunwal­dem został nagrany utwór Jeszcze raz, jeszcze dziś, a zespół zagrał na koncer­cie zorga­ni­zo­wa­nym w ramach obchodów rocznicowych.

W 2009 ukazały się kolejne albumy – Der Prozess oraz Freak. Pierwszy z nich nagrano dość szybko, gdyż Budzyń­ski zadecy­do­wał, że wersja demon­stra­cyj­na będzie wersją ostatecz­ną. W odmienny niż dotąd sposób z kolei nagry­wa­ny był Freak. W odróż­nie­niu od typowego dla muzyki zespołów rocko­wych, w tym Armii, podpo­rząd­ko­wa­nia muzyki gitaro­we­mu riffowi, zaczęto od partii perkusji, także w połącze­niu z gitarą basową. Następ­nie nagrano impro­wi­za­cje sakso­fo­no­we, a linie gitar pojawiły się na końcu, też nagrane w sposób niekon­wen­cjo­nal­ny. W nagraniu wzięło udział wiele osób, w tym ponownie Robert Brylew­ski i Sławomir Gołaszew­ski, a cała płyta miała charak­ter ekspe­ry­men­tal­ny – jazzowo-psycho­de­licz­ny. Dotyczy­ło to również tekstów, które Budzyń­ski napisał razem z Gerardem Nowakiem i zaśpie­wał po angiel­sku. W lutym 2010 roku wydaw­nic­two Der Prozess uzyskało nomina­cję do nagrody polskie­go przemy­słu fonogra­ficz­ne­go Fryde­ry­ka w katego­rii: album roku rock. W kwietniu 2010 zespół opuścił Paweł Klimczak. W roku tym zespół odbył trasę koncer­to­wą związaną z 25. rocznicą powsta­nia zespołu (m.in. w Studiu Agniesz­ki Osiec­kiej radiowej Trójki, na XVI Przystan­ku Woodstock, czego konse­kwen­cją było wydanie płyt koncer­to­wych przez Złoty Melon i Polskie Radio), z central­nym koncer­tem 11 czerwca 2010 w amfite­atrze warszaw­skie­go Parku Sowiń­skie­go, na którym zagrali zapro­sze­ni goście, a sam zespół wystąpił w kilku histo­rycz­nych składach. W 2011 r. zespół opuścili Tomasz Krzyża­niak "Krzyżyk" i Krzysz­tof Kmiecik, poświę­ca­jąc się grze w zespole Luxtor­pe­da. Na ich miejsce wrócili dawni muzycy, w tym Piotr Żyżele­wicz, który niedługo potem zmarł. Armia kilka­krot­nie wystę­po­wa­ła na reakty­wo­wa­nym festi­wa­lu w Jaroci­nie, podczas jednego z nich (w 2011 roku) oprócz koncer­tów odbył się turniej piłkar­ski repre­zen­ta­cji zespołów muzycz­nych, w których brali udział również muzycy, na rzecz rodziny zmarłego właśnie Stopy. Drużyna Armii, w której Brylew­ski i Budzyń­ski byli bramka­rza­mi, wygrała cały turniej.

W 2009 r. Tomasz Budzyń­ski założył stowa­rzy­sze­nie Niewi­dzial­na Armia, które zajmuje się promocją jego działal­no­ści artystycz­nej. W 2010 r. napisał książkę autobio­gra­ficz­ną "Soul Side Story", wydaną rok później. W tym samym czasie stowa­rzy­sze­nie nagrało film Podróż na Wschód, który począt­ko­wo miał być filmem dokumen­tu­ją­cym ćwierć­wie­cze zespołu, ale ostatecz­nie stał się swoistą ekrani­za­cją noweli Stefana Grabiń­skie­go Maszy­ni­sta Grot przepla­ta­ną wystę­pa­mi Armii. W filmie oprócz muzyków z ówcze­sne­go składu (Budzyń­ski, Kmiecik, Krzyża­niak, Giec, Barto­szew­ski), wzięli udział byli jego człon­ko­wie (Polak, Żyżele­wicz, Banasik, Gołaszew­ski), a także współ­pra­cow­ni­cy i przyja­cie­le, m.in. Nowak i Nowacki, w tym człon­ko­wie kabaretu Mumio. Film oprócz dystry­bu­cji festi­wa­lo­wej dołącza­ny jest na płycie DVD do książki, a jego ścieżkę dźwię­ko­wą wydano na osobno wydanej płycie w roku 2012. Oprócz nagrań Armii znajdują się tam akustycz­ne wersje w wykona­niu Gerarda Nowaka z zespołu The Soundrops.

W następ­nych latach nastą­pi­ło kilka kolej­nych zmian w sekcji rytmicz­nej zespołu, przez co praca nad nową płytą studyjną trwała cztery lata. Ostatecz­nie nagrali ją muzycy, z którymi Budzyń­ski wystę­po­wał również w Trupiej Czaszce – Amadeusz Kaźmier­czak i Dariusz Budkie­wicz oraz Rafał Giec. Kolejną płytę studyjną – Toń – Armia wydała jesienią 2015 r. Jej treść jest apoka­lip­tycz­na, a muzycz­nie nawią­zu­je do rocko­we­go stylu sprzed Freaka. Koncert promu­ją­cy tę płytę wykonany w studiu Polskie­go Radia Katowice wydano na płycie CD i DVD Tam, gdzie kończy się kraj kilka miesięcy później. W paździer­ni­ku 2018 część muzyków związa­nych z zespołem – Budzyń­ski, Budkie­wicz i Polak oraz Michał Jacaszek i Rafał Nowak wystą­pi­ło w Muzeum Stutthof w Sztuto­wie z progra­mem "Stutthof. Apel Cieni" opartym na tekstach więźniów obozu Stutthof. Muzeum wydało płytę pod takim tytułem na przeło­mie lat 2018/​2019.

Lata 80.

Zespół założyli Tomasz Budzyń­ski, który właśnie opuścił Siekierę oraz dwaj muzycy Izraela – Robert Brylew­ski i Sławomir Gołaszew­ski. Za moment i miejsce powsta­nia przyj­mu­je się ich spotka­nie w klubie "Hybrydy" w listo­pa­dzie 1984 roku, podczas gdy pierwsza próba odbyła się w tym miejscu 5 grudnia 1984 roku, choć nazwę "Anti-Armia" wybrano dopiero wiosną 1985 roku. Pierw­szym utworem było Nic już nie przeszko­dzi skompo­no­wa­ne przez Budzyń­skie­go i jego znajo­me­go z Puław, Szkapę, który miał zostać basistą nowego zespołu. Począt­ko­wo oprócz trzech założy­cie­li skład tworzyli zmienia­ją­cy się basiści i perku­si­ści, m.in. Żwirek (bas) i Gruszka (perkusja). Stosun­ko­wo wcześnie stałym basistą został Alik Dziki, a perku­si­stą Janusz Rołt. Menadże­rem był Krzysz­tof Koziński.

Zespół dał pierwszy koncert w Hybry­dach w czerwcu 1985 roku. W tym samym roku zagrał na kilku festi­wa­lach: w Chodzie­ży, Krakowie, FAM-ie, Jaroci­nie i Róbrege oraz dał kilka koncer­tów niefe­sti­wa­lo­wych. Na festi­wa­lu jarociń­skim i Róbrege Armia wystą­pi­ła jeszcze kilka­krot­nie w następ­nych latach. Na FAM-ie doszło do incyden­tu z milicją, a zespół oskar­żo­no o podbu­rza­nie tłumu. W Jaroci­nie natomiast milicja w celu zastra­sze­nia na krótko aresz­to­wa­ła Budzyńskiego.

Po nagraniu kaset demo i pojawie­niu się na bootle­gach, Armia pierwsze profe­sjo­nal­ne nagrania wykonała jesienią 1985 roku na wydaną w następ­nym roku składan­kę Jak punk to punk. Znalazł się na niej m.in. utwór Jeżeli, który był notowany na liście przebo­jów Programu III Polskie­go Radia, a na liście przebo­jów Rozgło­śni Harcer­skiej przez kilka tygodni zajmował pierwsze miejsce. Następ­nie wydano singiel Aguirre. Tytułowy utwór z singla zdobył dużą popular­ność, również trafia­jąc na listy przebo­jów Trójki i Rozgło­śni Harcer­skiej, a zachę­co­na artystycz­nym sukcesem grupa nagrała debiu­tanc­ki album Armia. W między­cza­sie Rołt coraz rzadziej grywał z zespołem. Począt­ko­wo wynikało to z proble­mów z narko­ty­ka­mi, dzielił też czas z zespołem Lecha Janerki, a ostatecz­nie, już po odejściu z zespołu, popełnił samobój­stwo. Jego miejsce zajął Gogo Szulc, już wcześniej okazjo­nal­nie wystę­pu­ją­cy z Armią. Nagranie wykonano w kwietniu i maju 1987 roku w rzeszow­skim studiu zespołu RSC. Brylew­ski wówczas w podobnym czasie nagrywał trzy płyty (Armii, Izraela i Deutera) i przy tej okazji rozpo­czął swoje doświad­cze­nia z profe­sjo­nal­nym sprzętem studia nagry­wa­ją­ce­go. Jednak wydawca Armii popełnił wtedy mnóstwo błędów, co było często kryty­ko­wa­ne, a ostatecz­nie wiele zamiesz­czo­nych na niej utworów nagrano ponownie na płytę Czas i byt. Podczas nagry­wa­nia Armii ze względu na czasową nieobec­ność Gołaszew­skie­go w niektó­rych utworach zamiast sakso­fo­nu wprowa­dzo­no waltor­nię i do zespołu włączono współ­pra­cu­ją­ce­go wówczas z Izraelem Banana. W nagraniu wziął udział również flecista Izraela Piotr Subot­kie­wicz "Samik". Jako że Budzyń­ski wówczas gościn­nie wystę­po­wał w Izraelu, a wśród muzyków grają­cych jedno­cze­śnie w obu zespo­łach byli również basiści i perku­si­ści, obie te grupy muzyczne w latach 80. i na początku lat 90. tworzyło to samo środo­wi­sko muzyków wzajem­nie się zastę­pu­ją­cych lub współ­pra­cu­ją­cych w razie potrzeby. Przy tym pod koniec lat 80. Gołaszew­ski, wciąż pozosta­jąc w kontak­cie z zespołem, przestał z nim wystę­po­wać i waltor­nia stała się zasad­ni­czo jedynym instru­men­tem dętym Armii. Armia w tym czasie była jednym z czoło­wych zespołów polskiej sceny punkowej, co kilka­na­ście lat później skutko­wa­ło jej udziałem w koncer­tach serii Punk Rock Later.

Lata 90. do odejścia Brylewskiego

Następne dzieło grupy, Legenda, która ukazała się w czerwcu 1991 roku, posta­wi­ło artystów w czołówce polskich twórców muzyki nie tylko punkowej, ale w ogóle rockowej. Album opowiada w metafo­rycz­ny sposób o ludzkich pragnie­niach i ducho­wo­ści. Zarówno poetyc­kie teksty Tomasza Budzyń­skie­go, jak i muzyka wzboga­co­na o grę klarnetu, fletu i trąbki afrykań­skiej, stworzy­ły niepo­wta­rzal­ny, onirycz­no-baśniowy klimat. Ponadto widać tu fascy­na­cje poezją Artura Rimbauda, gnosty­cy­zmem, średnio­wiecz­nym rycer­stwem europej­skim i chrze­ści­jań­stwem. Legenda powsta­wa­ła przez 2 lata w komunie punkowo-hipisow­skiej w Stanc­le­wie, gdzie rozwi­nę­ło się studio Złota Skała i przez kilka lat miesz­ka­ła grupa muzyków związa­nych m.in. z zespo­ła­mi Armia i Izrael, w tym Tomasz Budzyń­ski ukrywa­ją­cy się przed poborem do wojska. Sam wokal nagrano już w grudniu 1990 roku po przeno­si­nach studia i muzyków do Warszawy. W okresie stanc­lew­skim Goga na stałe zastąpił Stopa, który wówczas zakoń­czył służbę zastęp­czą, a Żwirka Maleo. Zespół gospo­darstw w Stanc­le­wie został kupiony przez przyja­cie­la zespołów Marcina Millera, hippisa żyjącego w Wielkiej Brytanii. Oprócz udostęp­nie­nia Izraelo­wi i Armii domów, ufundo­wał im część sprzętu. Mecenat Millera przyczy­nił się do ustabi­li­zo­wa­nia składu zespołu. Jesienią 1989 roku Armia zagrała pierwszy zagra­nicz­ny koncert. Było to w Berlinie na festi­wa­lu zespołów bloku wschod­nie­go – oprócz Armii wystąpił Tilt oraz zespoły z NRD i ZSRR. Armia została tam zapro­szo­na przez zespół Die Firma, który w tym czasie covero­wał Niewi­dzial­ną Armię. Kolejne zagra­nicz­ne koncerty odbyły się w trakcie trasy po Czecho­sło­wa­cji w grudniu 1990 roku, kilka miesięcy po występie na ostatnim wydaniu Róbrege. Legenda przynio­sła zespo­ło­wi dużą popular­ność, nie tylko w środo­wi­sku punkowym, ale także na szerzej rozumia­nej scenie rockowej. Na koncerty Armii przycho­dzi­ło też wielu skinhe­adów, co często kończyło się rozróbą, a nieraz przerwa­niem koncertu. Ten typ publicz­no­ści, podobnie jak niektóre skłonne do bójki grupy punków, był piętno­wa­ny przez zespół, co czasem kończyło się odwetem. Ówczesny menadżer Armii, Chronos, zajmując się również innymi zespo­ła­mi odnoszą­cy­mi w tym czasie sukces, nie mógł poświę­cić jej wystar­cza­ją­co czasu, przez co nową menadżer­ką została Katarzy­na Kanclerz, a wersja Legendy na płycie kompak­to­wej, z bonuso­wy­mi utworami, stała się pierw­szym wydaw­nic­twem świeżo przez nią utworzo­ne­go Izabelin Studia.

Wyjąt­ko­wą pozycję Legendy odzwier­cie­dla również poświę­ce­nie jej (zwłasz­cza tekstom) kilku artyku­łów kultu­ro­znaw­czych wykra­cza­ją­cych poza ramy recenzji. Jednym z nich jest artykuł Jerzego Proko­piu­ka, który rozpa­tru­je tę płytę jako dzieło gnostyc­kie, zwraca­jąc uwagę na różne szcze­gó­ły koncep­cyj­ne potwier­dza­ją­ce zasad­ność takiego podej­ścia. Z inter­pre­ta­cją tą z kolei polemi­zo­wał Filip Memches, wskazu­jąc na ściśle chrze­ści­jań­ski charak­ter tekstów, a kolejną inter­pre­ta­cję, utrzy­ma­ną w duchu roman­ty­zmu i kultury wyrosłej z prawo­sła­wia, ale też mitolo­gii słowiań­skiej, przed­sta­wił Witold Zimowski. Płyta ta znalazła się również na jubile­uszo­wej liście 100 płyt wszech czasów magazynu Teraz Rock. Tuż po wydaniu zdobyła również nagrody w większo­ści katego­rii rankingu Brumu, wówczas jednej z najbar­dziej opinio­twór­czych audycji radio­wych promu­ją­cych muzykę rockową w Polsce.

W tym czasie zmienił się nieco obraz scenicz­ny i środo­wi­sko zespołu. Zespół po raz kolejny wystąpił w Jaroci­nie i często dawał koncerty w warszaw­skim klubie Fugazi, a Złota Skała przenio­sła się do klubu "Remont". Budzyń­ski wraz ze współ­pra­cow­ni­ka­mi namalo­wał w miejsce zagubio­nej płachty na sceno­gra­fię koncer­to­wą przed­sta­wia­ją­cej India­ni­na nową – tym razem przed­sta­wia­ją­cą gotycki witraż w kształ­cie rozety. W 1992 roku wydano zapis koncer­to­wy Exodus, którego tytuł pochodzi od przerób­ki piosenki Exodus Boba Marleya. Utrwa­lo­ny koncert odbył się w roku poprze­dza­ją­cym, 23 listo­pa­da w poznań­skiej Arenie. W tym samym roku zespół zdecy­do­wał się na nagranie swoich starszych utworów w lepszej wersji niż na debiu­tanc­kiej płycie. Ponadto dodano kilka piosenek premie­ro­wych oraz utwór Exodus w wersji studyj­nej. Album ten (Czas i byt) zdobył w miarę pozytyw­ne opinie krytyków i sporą popular­ność wśród słucha­czy. Nagrano go w studiu Złota Skała wówczas miesz­czą­cym się w podzie­miach "Riviery", obok klubu klubu Remont. Specy­ficz­nym wyrazem rozwoju artystycz­ne­go zespołu był występ w teatral­nej aranża­cji w warszaw­skiej operetce, zespół pojawiał się w telewi­zji, czego zwień­cze­niem było nagranie dla Telewi­zji Polskiej spekta­klu kostiu­mo­we­go Triodan­te.

Okres ten był z jednej strony ukoro­no­wa­niem etapu, w którym w przeka­zie zespołu domino­wa­ła filozo­fia New Age, a koncerty przybie­ra­ły charak­ter mistycz­ny, z drugiej był począt­kiem etapu, w którym Budzyń­ski zaczął doświad­czać objawień ściśle chrze­ści­jań­skich i dekla­ro­wać to publicz­nie w czasie koncertów.

Lata 90. po odejściu Brylewskiego

W tym okresie w zespole miały miejsce zmiany perso­nal­ne. Maleo skupił się na grze w Houku i zastąpił go basista Dezer­te­ra Paweł Piotrow­ski. Ze względu na coraz trudniej­sze porozu­mie­nie między człon­ka­mi zespołu po kilku miesią­cach odszedł Robert Brylew­ski, a nowym gitarzy­stą został Michał Grymuza. Uczest­ni­czył on w 1994 roku w nagraniu dobrze ocenio­nej przez fanów, ale słabo sprze­da­ją­cej się płyty Triodan­te, inspi­ro­wa­nej Boską komedią Dantego. Część muzyki do niej powstała jeszcze w czasie, gdy człon­kiem zespołu był Brylew­ski, jednak została ona przearan­żo­wa­na przez Budzyń­skie­go, co było jednym z powodów konflik­tu. Niektóre utwory zbliżone są do suit rocko­wych. Na płycie tej wyjąt­ko­wo niektóre fragmen­ty gitarowe grane są przez Banana, co również było kryty­ko­wa­ne przez Brylew­skie­go, który zarzucał tej grze wtórność, podczas gdy spotkało się z popar­ciem Budzyń­skie­go. Kontakty utrud­ni­ło również coraz silniej­sze wiązanie się części muzyków z Kościo­łem, podczas gdy Brylew­ski zacho­wy­wał dystans. Ostatecz­nie atmos­fe­ra konflik­tu narosła do stopnia, przy którym Brylew­ski opuścił zespół. Wbrew wysuwa­nym przez niektó­rych podej­rze­niom, sam wzrost religij­no­ści Maleo, Budzyń­skie­go i Stopy nie był bezpo­śred­nią przyczy­ną odejścia Brylew­skie­go, które odbyło się w stosun­ko­wo przyja­ciel­skich warun­kach. Odejście chary­zma­tycz­ne­go współ­li­de­ra i rezygna­cja ze stosun­ko­wo prostego punko­we­go stylu spowo­do­wa­ły krytykę i odpływ części fanów. Pojawił się wśród nich podział na zwolen­ni­ków starejnowej Armii. Grymuza nie utrzymał się w zespole długo, bo rok później jego miejsce zajął Dariusz Popowicz "Popkorn" (znany z Acid Drinkers). Ponadto odszedł Banasik, który brał jeszcze udział w pracy studyj­nej nad następ­nym albumem jako gość. Kolejne dzieło, Duch, mimo lekko thrash­me­ta­lo­we­go smaku, jaki nadał muzyce nowy gitarzy­sta, jest poświę­co­ny idei chrze­ści­jań­stwa i zawiera liczne cytaty z Biblii. W odróż­nie­niu od poprzed­niej płyty utwory na niej zebrane mają charak­ter bardziej przebo­jo­wy, choć utrzy­ma­ny w metalo­wej styli­sty­ce. Krytycy oceniali ten album zwykle pozytyw­nie, lecz nie miał on zbyt wielu słucha­czy. Wersja demon­stra­cyj­na począt­ko­wo nie wzbudza­ła zainte­re­so­wa­nia wydawców z wyjąt­kiem wytwórni Ars Mundi. Płyta została nagrana w studiu w Sulejów­ku. Do Braci Bum nakrę­co­no teledysk. Popkorn za wkład w tę płytę otrzymał nagrodę pisma "Gitara i Bas", natomiast muzyka On jest tu była skompo­no­wa­na jeszcze przez Grymuzę. W roku 1998 zespół zagrał koncert w warszaw­skiej "Stodole", podczas którego wystą­pi­li muzycy dawnych składów (Brylew­ski, Banasik) grający utwory z pierw­szych płyt i nowego składu, wykonu­ją­cy nowsze utwory. Wiązało się to z reedycją Legendy.

W tym okresie, od połowy lat 90. XX w., popular­ność zespołu zmalała, w znacznej mierze ze względu na ogólne trendy w kulturze popular­nej i przemy­śle muzycz­nym. W 1995 roku Armia wystą­pi­ła jeszcze na festi­wa­lu w Opolu, ale potem, podobnie jak niektó­rzy inni wykonaw­cy rockowi popular­ni na przeło­mie lat 80. i 90. XX w., zaczęła mieć problemy z zainte­re­so­wa­niem wydaw­nictw muzycz­nych wydawa­niem swoich płyt. Zdaniem Budzyń­skie­go dodat­ko­wy wpływ na to miała niechęć wydawców do jedno­znacz­nie chrze­ści­jań­skie­go przekazu zespołu. Jedno­cze­śnie już od czasu wydania Triodan­te Armia zaczęła grywać na festi­wa­lach religij­nych, co spotyka się z różnymi reakcjami.

We wrześniu 1998 r. Armia i Acid Drinkers dały kilka koncer­tów dla Polonii w Nowym Jorku, co było pierw­szym wyjazdem zespołu do Stanów Zjedno­czo­nych. W tym okresie Stopa coraz więcej czasu poświę­cał grze w Voo Voo, przez co zastę­po­wa­ła go Beata Kozak. Wkrótce po powrocie z USA z zespołu odszedł Piotrow­ski. W związku z tym następną płytę, Drogę nagrał już nowy skład z Beatą Kozak i Krzysz­to­fem Kmieci­kiem (grywa­ją­cym wówczas czasem w 2Tm2,3). Płyta ta była pod względem muzycz­nym mniej spójna niż poprzed­nie. Z jednej strony zespół nagrał prawie heavy­me­ta­lo­wy utwór Adwent (cover piosenki Dead Can Dance), a z drugiej wiele łagod­niej­szych piosenek, utrzy­ma­nych w senty­men­tal­nym nastroju. Nawią­zy­wa­ły one do wspomnień Budzyń­skie­go z dzieciń­stwa. Pewną lekkość płyty podkre­śli­ło to, że zespół ponadto zerwał z tradycją surowych czarno-białej oprawy graficz­nej wydaw­nictw, umiesz­cza­jąc na okładce repro­duk­cję portretu uśmiech­nię­te­go pilota z pudełka herbaty na czerwo­nym tle. Ta zmiana z tekstów wizyj­nych na teksty utrzy­ma­ne w styli­sty­ce realizmu magicz­ne­go była przeło­mem w styli­sty­ce twórczo­ści Budzyń­skie­go, jednak spotkała się z chłodnym przyję­ciem części fanów. Płytę nagrano w lutym 1999, pod presją czasu. Z wyjąt­kiem perkusji nagranej w studiu w Łomian­kach, miało to miejsce w studiu Jacka Gawłow­skie­go Q-Sound w Warsza­wie. W studiu tym użyto nowego sprzętu, m.in. synte­za­to­rów czy siedmio­stru­no­wej gitary (w AdwencieDomu przy moście), a płytę jako pierwszą w dorobku zespołu nagrano na kompu­te­rze. Z kolei Beata Kozak wzboga­ci­ła partie perku­syj­ne o dodat­ko­we instru­men­ty. Autorami muzyki mniej więcej po połowie byli Budzyń­ski i Popowicz, używając również elemen­tów autor­stwa Banasika oraz (w Parowo­zie numer 8) riffu Grymuzy z czasów, gdy jeszcze był on człon­kiem zespołu.

Jednak żaden z tych trzech albumów nie zdobył zbyt dużej popular­no­ści wśród zwolen­ni­ków polskie­go rocka. Nie ulegając opiniom publicz­no­ści, Budzyń­ski chciał przeka­zy­wać treści, które uważał za ważne. W czasie nagry­wa­nia Drogi mimo pewnych konflik­tów Banan wrócił do składu zespołu, z kolei Popkorn coraz częściej miał problemy z alkoho­lem. Do zespołu włączono drugiego gitarzy­stę – Pawła Klimcza­ka (wówczas grają­ce­go wraz z Kozak w Syndi­ca­te), jednak ze względu na jego obowiąz­ki w zespole Lombard, czasem jednego z gitarzy­stów zastę­po­wał grający w 2Tm2,3 i Arce Noego Robert Drężek (Drężmak). Zespół zdecy­do­wał się na wysłu­cha­nie odbior­ców w roku 1999, przepro­wa­dza­jąc ankietę popular­no­ści swoich piosenek. Wyłonio­no w ten sposób piosenki, które były powszech­nie uznawane za najlep­sze. Odegrano je na 3 koncer­tach i uwiecz­nio­no na dwupły­to­wym albumie Soul Side Story.

XXI wiek

W roku 2001 i 2002 Budzyń­ski z Banasi­kiem nagrali neofol­ko­wą płytę Taniec szkie­le­tów firmo­wa­ną jako album solowego projektu tego pierw­sze­go. W nagraniu brał udział również trzeci członek Armii, Paweł Klimczak, ale ostatecz­nie nie wykorzy­sta­no jego nagrań. Od tego czasu zdarza się, że Budzyń­ski wraz z częścią Armii daje koncerty solowego projektu. Tekstowo jest pewną konty­nu­acją Drogi, z jeszcze silniej­szy­mi nawią­za­nia­mi do biogra­fii Budzyńskiego.

W 2003 roku grupa stworzy­ła album Pocału­nek mongol­skie­go księcia, na którym gitara brzmi melodyj­niej niż na poprzed­nich płytach. Teksty przepeł­nio­ne są smutkiem i melan­cho­lią, przed­sta­wia­ją m.in. upadek podsta­wo­wych wartości na świecie. Nagranie miało miejsce w studiu Wojcie­cha Czerna OBUH w Rogalo­wie. Za reali­za­cję odpowie­dzial­ny był Jacek Chraplak. Budzyń­ski, nie będąc zadowo­lo­ny z ostatecz­ne­go miksu, próbował jeszcze wykonać nową jego wersję, co przynio­sło tylko częścio­wo oczeki­wa­ny skutek. Płytę wydała firma Pomaton EMI, co wiązało się z pewną, niezbyt aktywną, promocją w mediach (zreali­zo­wa­no teledy­ski do Zjaw i ludzi oraz Ukrytej miłości). Oba teledy­ski stworzył animator Szymon Felkel. Pierwszy z nich został nomino­wa­ny do nagrody Yach Film 2003 w katego­rii teledy­sków animo­wa­nych, lecz nagro­dzo­ny został w mniej presti­żo­wych festi­wa­lach. W tym czasie Popkorn był coraz mniej aktywny muzycz­nie i jego udział w nagraniu płyty był niewiel­ki. Również Banasik więcej czasu poświę­cał Kultowi niż Armii. W tej sytuacji na koncer­tach coraz częściej zastę­po­wał go Jakub Barto­szew­ski, stając się w ten sposób nowym waltor­ni­stą zespołu Armia. Z kolei Beata Polak zaszła w ciążę i została zastą­pio­na przez Macieja Głuchow­skie­go (Ślepego).

W latach 2003–2006 nastąpił rozkwit wydarzeń związa­nych z otocze­niem zespołu. Na Ogólno­pol­skim Forum Muzycz­nym założono forum inter­ne­to­we fanów Armii związane z nieofi­cjal­ną witryną inter­ne­to­wą zespołu (www​.armia​.kdm​.pl), które pod koniec 2004 usamo­dziel­ni­ło się, przybie­ra­jąc nazwę "Ultima Thule" oraz stając się oficjal­nym forum zespołu. Stało się to możliwe po zareje­stro­wa­niu się na nim Budzyń­skie­go (począt­ko­wo incogni­to, pod nickiem Elrond).

W 2003 roku w ramach promocji książki Mikołaja Lizuta "Punk Rock Later" zawie­ra­ją­cej wywiady z muzykami punko­wy­mi rozpo­czy­na­ją­cy­mi kariery jeszcze w czasach PRL, w tym z Budzyń­skim i Brylew­skim, Armia zagrała dwa koncerty. Do książki została dołączo­na płyta składan­ko­wa, na której znalazły się trzy utwory Armii z lat 80. W tym okresie Armia zaczęła wykony­wać niektóre utwory Siekiery. W 2004 roku zespół zagrał na Przystan­ku Woodstock oraz (dzień później) na festi­wa­lu Castle Party, a w grudniu w nowojor­skim klubie CBGB oraz kilku innych amery­kań­skich klubach. W kwietniu 2004 roku na koncer­cie w londyń­skim klubie The Garage z Armią znowu zagrał Brylew­ski. W tym roku Budzyń­ski z muzykami Armii, Ślepym i Popkor­nem, założył kolejny poboczny zespół Budzy i Trupia Czaszka. W ramach jednego z koncer­tów WOŚP, w Kroto­szy­nie w 2005 roku Armia wystą­pi­ła w wyjąt­ko­wym składzie, gdyż stałych gitarzy­stów zastą­pi­ło dwóch fanów z forum inter­ne­to­we­go – Bartosz Zimiński i Gerard Nowak, którzy okazjo­nal­nie wystę­po­wa­li z zespo­ła­mi Budzyń­skie­go również w później­szym czasie. Gerard Nowak zastąpił również Budzyń­skie­go wokalnie na jednym z koncer­tów, a następ­nie wziął udział w nagraniu Podróży na Wschód i w koncer­tach ją promu­ją­cych. Chór fanów skupio­nych wokół forum inter­ne­to­we­go wystąpił też w nagraniu utworu Under­gro­und. Dość wyjąt­ko­wy pod względem reper­tu­aru koncert odbył się w maju 2005 r. po pierw­szym meczu fanów LegendyTriodan­te w warszaw­skim klubie Punkt. Odegrano na nim w całości materiał z obu płyt oraz po raz pierwszy wykonano praktycz­nie całą suitę Ultima Thule. W tym samym roku w Stodole zespół dał koncert na dwudzie­sto­le­cie działal­no­ści. Wzięli w nim udział również zapro­sze­ni goście: Kazik Staszew­ski, Krzysz­tof Chojnac­ki "Zygzak", Paweł Gumola, a także Maleo i Gołaszew­ski. Występ zareje­stro­wa­no i wydano w następ­nym roku na płycie DVD Koncert na XX-lecie.

Wcześniej, na początku 2005 roku, ukazała się płyta Ultima Thule, która przynosi z jednej strony powrót do ostrego, agresyw­ne­go brzmie­nia, z drugiej zawiera suitę bliższą styli­stycz­nie rockowi psycho­de­licz­ne­mu. Znaczący udział w kompo­zy­cjach miał Paweł Klimczak, ale utwór tytułowy składał się z części kompo­no­wa­nych przez różnych muzyków zespołu. Na okładce znalazły się obrazy Giorgia de Chirico, których nastrój ma według Budzyń­skie­go podkre­ślać nastrój osamot­nie­nia i melan­cho­lii z tekstów. Płytę tę nagrano jesienią i zimą 2004 roku w studiach Małym Roberta Friedrie­cha i studiu CRS nowego perku­si­sty. Materiał na tę płytę częścio­wo powstał już podczas sesji do PMK. Tytuł płyty nawią­zu­je do mitycz­nej wyspy Thule, która rozumia­na duchowo symbo­li­zu­je kres życiowej wędrówki człowie­ka. Nastrój natomiast według Budzyń­skie­go może kojarzyć się z tekstami Fiodora Dosto­jew­skie­go lub Nicka Cave’a.

W 2008 r. zespół wziął udział w nagraniu płyty składan­ko­wej Gajcy! związa­nej z upamięt­nie­niem kolejnej rocznicy powsta­nia warszaw­skie­go, przy okazji nagry­wa­jąc własne wersje kilku piosenek powstań­czych. Wziął też udział w koncer­tach organi­zo­wa­nych przez Muzeum Powsta­nia Warszaw­skie­go. Natomiast w roku 2010 na zlecenie Minister­stwa Kultury i Dziedzic­twa Narodo­we­go w celu promocji 600. rocznicy bitwy pod Grunwal­dem został nagrany utwór Jeszcze raz, jeszcze dziś, a zespół zagrał na koncer­cie zorga­ni­zo­wa­nym w ramach obchodów rocznicowych.

W 2009 ukazały się kolejne albumy – Der Prozess oraz Freak. Pierwszy z nich nagrano dość szybko, gdyż Budzyń­ski zadecy­do­wał, że wersja demon­stra­cyj­na będzie wersją ostatecz­ną. W odmienny niż dotąd sposób z kolei nagry­wa­ny był Freak. W odróż­nie­niu od typowego dla muzyki zespołów rocko­wych, w tym Armii, podpo­rząd­ko­wa­nia muzyki gitaro­we­mu riffowi, zaczęto od partii perkusji, także w połącze­niu z gitarą basową. Następ­nie nagrano impro­wi­za­cje sakso­fo­no­we, a linie gitar pojawiły się na końcu, też nagrane w sposób niekon­wen­cjo­nal­ny. W nagraniu wzięło udział wiele osób, w tym ponownie Robert Brylew­ski i Sławomir Gołaszew­ski, a cała płyta miała charak­ter ekspe­ry­men­tal­ny – jazzowo-psycho­de­licz­ny. Dotyczy­ło to również tekstów, które Budzyń­ski napisał razem z Gerardem Nowakiem i zaśpie­wał po angiel­sku. W lutym 2010 roku wydaw­nic­two Der Prozess uzyskało nomina­cję do nagrody polskie­go przemy­słu fonogra­ficz­ne­go Fryde­ry­ka w katego­rii: album roku rock. W kwietniu 2010 zespół opuścił Paweł Klimczak. W roku tym zespół odbył trasę koncer­to­wą związaną z 25. rocznicą powsta­nia zespołu (m.in. w Studiu Agniesz­ki Osiec­kiej radiowej Trójki, na XVI Przystan­ku Woodstock, czego konse­kwen­cją było wydanie płyt koncer­to­wych przez Złoty Melon i Polskie Radio), z central­nym koncer­tem 11 czerwca 2010 w amfite­atrze warszaw­skie­go Parku Sowiń­skie­go, na którym zagrali zapro­sze­ni goście, a sam zespół wystąpił w kilku histo­rycz­nych składach. W 2011 r. zespół opuścili Tomasz Krzyża­niak "Krzyżyk" i Krzysz­tof Kmiecik, poświę­ca­jąc się grze w zespole Luxtor­pe­da. Na ich miejsce wrócili dawni muzycy, w tym Piotr Żyżele­wicz, który niedługo potem zmarł. Armia kilka­krot­nie wystę­po­wa­ła na reakty­wo­wa­nym festi­wa­lu w Jaroci­nie, podczas jednego z nich (w 2011 roku) oprócz koncer­tów odbył się turniej piłkar­ski repre­zen­ta­cji zespołów muzycz­nych, w których brali udział również muzycy, na rzecz rodziny zmarłego właśnie Stopy. Drużyna Armii, w której Brylew­ski i Budzyń­ski byli bramka­rza­mi, wygrała cały turniej.

W 2009 r. Tomasz Budzyń­ski założył stowa­rzy­sze­nie Niewi­dzial­na Armia, które zajmuje się promocją jego działal­no­ści artystycz­nej. W 2010 r. napisał książkę autobio­gra­ficz­ną "Soul Side Story", wydaną rok później. W tym samym czasie stowa­rzy­sze­nie nagrało film Podróż na Wschód, który począt­ko­wo miał być filmem dokumen­tu­ją­cym ćwierć­wie­cze zespołu, ale ostatecz­nie stał się swoistą ekrani­za­cją noweli Stefana Grabiń­skie­go Maszy­ni­sta Grot przepla­ta­ną wystę­pa­mi Armii. W filmie oprócz muzyków z ówcze­sne­go składu (Budzyń­ski, Kmiecik, Krzyża­niak, Giec, Barto­szew­ski), wzięli udział byli jego człon­ko­wie (Polak, Żyżele­wicz, Banasik, Gołaszew­ski), a także współ­pra­cow­ni­cy i przyja­cie­le, m.in. Nowak i Nowacki, w tym człon­ko­wie kabaretu Mumio. Film oprócz dystry­bu­cji festi­wa­lo­wej dołącza­ny jest na płycie DVD do książki, a jego ścieżkę dźwię­ko­wą wydano na osobno wydanej płycie w roku 2012. Oprócz nagrań Armii znajdują się tam akustycz­ne wersje w wykona­niu Gerarda Nowaka z zespołu The Soundrops.

W następ­nych latach nastą­pi­ło kilka kolej­nych zmian w sekcji rytmicz­nej zespołu, przez co praca nad nową płytą studyjną trwała cztery lata. Ostatecz­nie nagrali ją muzycy, z którymi Budzyń­ski wystę­po­wał również w Trupiej Czaszce – Amadeusz Kaźmier­czak i Dariusz Budkie­wicz oraz Rafał Giec. Kolejną płytę studyjną – Toń – Armia wydała jesienią 2015 r. Jej treść jest apoka­lip­tycz­na, a muzycz­nie nawią­zu­je do rocko­we­go stylu sprzed Freaka. Koncert promu­ją­cy tę płytę wykonany w studiu Polskie­go Radia Katowice wydano na płycie CD i DVD Tam, gdzie kończy się kraj kilka miesięcy później. W paździer­ni­ku 2018 część muzyków związa­nych z zespołem – Budzyń­ski, Budkie­wicz i Polak oraz Michał Jacaszek i Rafał Nowak wystą­pi­ło w Muzeum Stutthof w Sztuto­wie z progra­mem "Stutthof. Apel Cieni" opartym na tekstach więźniów obozu Stutthof. Muzeum wydało płytę pod takim tytułem na przeło­mie lat 2018/​2019.

Klasyfikacja gatunkowa i odbiór

Styl muzyczny

Mimo dość zgodnego uznania, że Armia jest zespołem związa­nym z punkiem, jedno­znacz­ne zakla­sy­fi­ko­wa­nie Armii do jednego gatunku nie jest możliwe. Na samym początku zespół zakładał granie bez popiso­wych rocko­wych solówek. Współ­two­rząc Siekierę, Budzyń­ski nie miał wykształ­ce­nia muzycz­ne­go, ani przyzwy­cza­jeń wynie­sio­nych z tradycji rocko­we­go grania, przez co propo­no­wa­ne przez niego akordy były niety­po­we, ale Brylew­ski, wówczas już muzyk o ugrun­to­wa­nej pozycji, uznał je za intere­su­ją­ce odświe­że­nie stylu. Jedno­cze­śnie od początku oprócz prostej gry gitaro­wej w muzyce Armii pojawia­ły się dodat­ko­we instru­men­ty, a podczas nagry­wa­nia Legendy użyto kilku planów muzycz­nych, z których ostatnie są już na granicy słyszal­no­ści, co charak­te­ry­stycz­ne jest raczej dla dubu niż klasycz­nych technik rocko­wych, jedno­cze­śnie zaś brzmie­nie podsta­wo­wych instru­men­tów ustawio­no tak, aby wytwo­rzyć tzw. ścianę dźwięku, wzmac­nia­jąc w tym celu również udział instru­men­tów dodat­ko­wych. Na odmien­ność stylu muzycz­ne­go, zwłasz­cza rytmiki, Armii od większo­ści równo­cze­śnie działa­ją­cych grup punkroc­ko­wych miało wpływ doświad­cze­nie tworzą­cych ją muzyków w graniu reggae i stylów pochod­nych nabyte w trakcie gry w Izraelu. Podsta­wo­wym nurtem styli­stycz­nym Armii jest punk, lecz od dawna zespół skłaniał się w kierunku gatunku hardcore szybkim tempem gry, często smutnym i poważnym nastro­jem oraz pozytyw­nym przesła­niem. Oprócz prostych, krótkich punko­wych piosenek, w reper­tu­arze pojawia­ją się rozbu­do­wa­ne utwory nawią­zu­ją­ce do rocka symfo­nicz­ne­go. Charak­ter bliski suicie rockowej mają zwłasz­cza utwory z Triodan­te. Natomiast w pełni rockową suitą jest tytułowy utwór płyty Ultima Thule. Dodat­ko­wo sposób grania niektó­rych muzyków Armii, w szcze­gól­no­ści "Popcorna", zwykle bardziej przypo­mi­nał muzykę metalową niż punk-rock, mimo to sam Budzyń­ski, przyzna­jąc, że muzyka Armii czasem wpisuje się w brzmie­nie metalowe, podkre­śla, że nie wiąże się to z innymi cechami wiąza­ny­mi z tym gatun­kiem. Czasem twierdzi również, że nawet nazywa­nie Armii jako zespołu punko­we­go jest błędne. Charak­te­ry­stycz­ny i zmienny styli­stycz­nie – od ciężkiej ściany dźwięku po melodyj­ne solówki – był również sposób grania Pawła Klimcza­ka. W pewnych okresach zespół grał na stałe z dwoma gitarzy­sta­mi, co pozwa­la­ło uzyskać specy­ficz­ne brzmie­nie. Skład zespołu zmieniał się wielo­krot­nie, co znajduje odzwier­cie­dle­nie w styli­sty­ce dominu­ją­cej w różnych okresach działal­no­ści zespołu. Również charak­te­ry­stycz­ną cechą jest ekspe­ry­men­to­wa­nie z różnymi melodia­mi, instru­men­ta­mi i treścia­mi oraz wysokie ambicje muzyków wchodzą­cych w skład grupy. Od typowego stylu odbiega szcze­gól­nie płyta Freak zawie­ra­ją­ca elementy jazzowe.

Równo­le­gle do rozwoju muzycz­ne­go nastę­po­wał rozwój wokalny. Budzyń­ski po opusz­cze­niu Siekiery śpiewał w sposób określa­ny jako dziki. Na styl i technikę śpiewu zwrócił uwagę dopiero od czasu Legendy. Po etapie bliższym melore­cy­ta­cji, śpiew bliższy klasycz­ne­mu Budzyń­ski rozwinął na płycie Droga, na co wpływ miały jego doświad­cze­nia jako kantora wspól­no­ty neoka­te­chu­me­nal­nej. Na później­szych płytach z kolei znowu wraca styl bardziej agresywny.

Odbiór

Armia tworzona przez Brylew­skie­go, jednego z prekur­so­rów polskiej sceny reggae i punk oraz Budzyń­skie­go, owianego sławą gwiazdy festi­wa­lu w Jaroci­nie, szybko zdobyła uznanie w środo­wi­sku punkowym. Wymie­nia­na jest jako jedna z głównych grup muzycz­nych tego nurtu lat 80. obok Dezer­te­ra, Brygady Kryzys, Izraela, Siekiery czy KSU, a także szerzej ujmowa­nej sceny rocka alter­na­tyw­ne­go, obok T.Love czy Kultu. Szczyt popular­no­ści osiągnę­ła na początku lat 90., po czym nastąpił jej spadek. Mimo to również później­sze opisy podkre­śla­ją, że zespół jest jednym z najory­gi­nal­niej­szych zespołów polskiej sceny alternatywnej.

Zmiany styli­stycz­ne powodo­wa­ły kontro­wer­sje wśród fanów, poczy­na­jąc od roku 1987, kiedy w zespole pojawił się waltor­ni­sta, Brylew­ski zaczął wprowa­dzać elementy psycho­de­licz­ne do gry gitary, a w reper­tu­arze zaczęły się pojawiać utwory o bardziej skompli­ko­wa­nej struk­tu­rze. Również stosun­ko­wo wcześnie pojawiły się zarzuty radykal­nych środo­wisk punko­wych o komer­cyj­ną postawę. Wzmoc­ni­ło się to po zdobyciu szero­kiej popular­no­ści także poza środo­wi­skiem punkowym w czasach Legendy, na co nałożyła się niechęć części anarchi­stycz­ne­go i jedno­cze­śnie radykal­nie ateistycz­ne­go środo­wi­ska wobec mistycz­ne­go przekazu zespołu. Podobnie było po zmianie styli­stycz­nej związa­nej z płytą Triodan­te, znacznie odmien­nej od poprzed­nich, a pogłę­bia­ło się wraz z bardziej jedno­znacz­ny­mi dekla­ra­cja­mi religij­ny­mi. Z kolei w środo­wi­skach kościel­nych muzyka Armii jako odbie­ga­ją­ca styli­stycz­nie od typowej muzyki chrze­ści­jań­skiej często również spotyka się z nieuf­no­ścią. Kolejnym przeło­mem było odejście od tekstów pełnych wizji do tekstów bardziej osobi­stych, w klimacie realizmu magicz­ne­go na płycie Droga, co zbiegło się ze złago­dze­niem muzyki w stronę piosen­ko­wą i kolej­ny­mi zmianami wizerunkowymi.

Mimo sceptycz­ne­go podej­ścia muzyków Armii do pojęcia rock chrze­ści­jań­ski, Armia uważana jest za prekur­so­ra i jednego z najważ­niej­szych jego przed­sta­wi­cie­li w Polsce. Wiąże się to z krytyką ze strony przeciw­ni­ków tego nurtu zarówno ze strony części środo­wisk religij­nych wiążą­cych muzykę rockową z satani­zmem, jak i ze strony środo­wisk antyko­ściel­nych. Czasem Armia przed­sta­wia­na jest w tym kontek­ście w sposób karyka­tu­ral­ny jako przykład wstecznictwa.

Forum internetowe

Zespół nie ma oficjal­ne­go fanklubu. Głównym ośrod­kiem skupia­ją­cym fanów jest forum inter­ne­to­we. Po kilku krótko działa­ją­cych forach inter­ne­to­wych zakła­da­nych na przeło­mie wieków, jako główne ustabi­li­zo­wa­ło się forum założone na Ogólno­pol­skim Forum Muzycz­nym w 2003 r. Po pewnym czasie serwis został włączony do portalu gery​.pl. Pod koniec 2004 r. forum odłączy­ło się od struktur gery​.pl i przyjęło nazwę "Ultima Thule". To forum zyskało status oficjal­ne­go forum inter­ne­to­we­go zespołu. Udzie­la­ją się na nim również muzycy Armii, zwłasz­cza Budzyń­ski (jako Elrond). Forum stało się miejscem wymiany infor­ma­cji między zespołem – szcze­gól­nie Budzyń­skim – a fanami. Ułatwiło to spotka­nia zarówno samych fanów, jak i fanów z muzykami Armii. Ponieważ w trakcie jednej z zabaw forumo­wych okazało się, że dwie najbar­dziej cenione płyty to LegendaTriodan­te, grupy ich zwolen­ni­ków utworzy­ły drużyny piłkar­skie i zorga­ni­zo­wa­no kilka meczów, w których, podobnie jak w głoso­wa­niu forumo­wym, wygrali zwolen­ni­cy Legendy. Zdarzają się koncerty dedyko­wa­ne forum, np. koncert z 13 grudnia 2014 r. (co jest datą nawią­zu­ją­cą do związa­nej ze nocą św. Łucji Opowie­ści zimowej) na dziesię­cio­le­cie forum. Na koncer­cie tym Armię suppor­to­wał zespół Spirit of 84, którego lider, Krzysz­tof Karnkow­ski, jest użytkow­ni­kiem forum. Forum poświę­co­na jest praca magister­ska Karnkow­skie­go Funkcja integra­cyj­na forum inter­ne­to­we­go na przykła­dzie oficjal­ne­go forum inter­ne­to­we­go zespołu Armia "Ultima Thule". Oprócz forum inter­ne­to­we­go i witryny inter­ne­to­wej zespół ma profile na kilku serwi­sach społecz­no­ścio­wych (Facebook, Myspace).

Covery i inspiracje

Poszcze­gól­ne utwory Armii są wykorzy­sty­wa­ne jako covery przez różne zespoły. Specy­ficz­ną formę przybie­ra­ją covery wykony­wa­ne przez zespół The Soundrops – są one utrzy­ma­ne w konwen­cji folk rockowej i wykonane w języku angiel­skim. Zebrano je jako album inter­ne­to­wy Songs from the Cloud. Wokali­sta i gitarzy­sta The Soundrops, Gerard Nowak, współ­pra­cu­je z Armią również przy okazji nowych nagrań i koncer­tów, a kilka utworów w jego inter­pre­ta­cji znalazło się na filmie i płycie Podróż na Wschód.

Do inspi­ra­cji Armią przyzna­ją się m.in. zespoły takie jak Będzie Dobrze. Ze względu na udział Banana w tworze­niu muzyki zarówno Armii, jak i Kultu, zauwa­ża­ne są podobień­stwa między utworami obu zespołów. O armijnym stylu mówi się m.in. w przypad­ku Zgrozy i innych utworów na płycie Kultu Your Eyes.

Armia w 1989 r. zapro­si­ła do występu na festi­wa­lu w Jaroci­nie zespół Renaty Przemyk. Wydarze­nie to jest uznawane przez Przemyk za kluczowe dla rozwoju jej kariery.

Styl muzyczny

Mimo dość zgodnego uznania, że Armia jest zespołem związa­nym z punkiem, jedno­znacz­ne zakla­sy­fi­ko­wa­nie Armii do jednego gatunku nie jest możliwe. Na samym początku zespół zakładał granie bez popiso­wych rocko­wych solówek. Współ­two­rząc Siekierę, Budzyń­ski nie miał wykształ­ce­nia muzycz­ne­go, ani przyzwy­cza­jeń wynie­sio­nych z tradycji rocko­we­go grania, przez co propo­no­wa­ne przez niego akordy były niety­po­we, ale Brylew­ski, wówczas już muzyk o ugrun­to­wa­nej pozycji, uznał je za intere­su­ją­ce odświe­że­nie stylu. Jedno­cze­śnie od początku oprócz prostej gry gitaro­wej w muzyce Armii pojawia­ły się dodat­ko­we instru­men­ty, a podczas nagry­wa­nia Legendy użyto kilku planów muzycz­nych, z których ostatnie są już na granicy słyszal­no­ści, co charak­te­ry­stycz­ne jest raczej dla dubu niż klasycz­nych technik rocko­wych, jedno­cze­śnie zaś brzmie­nie podsta­wo­wych instru­men­tów ustawio­no tak, aby wytwo­rzyć tzw. ścianę dźwięku, wzmac­nia­jąc w tym celu również udział instru­men­tów dodat­ko­wych. Na odmien­ność stylu muzycz­ne­go, zwłasz­cza rytmiki, Armii od większo­ści równo­cze­śnie działa­ją­cych grup punkroc­ko­wych miało wpływ doświad­cze­nie tworzą­cych ją muzyków w graniu reggae i stylów pochod­nych nabyte w trakcie gry w Izraelu. Podsta­wo­wym nurtem styli­stycz­nym Armii jest punk, lecz od dawna zespół skłaniał się w kierunku gatunku hardcore szybkim tempem gry, często smutnym i poważnym nastro­jem oraz pozytyw­nym przesła­niem. Oprócz prostych, krótkich punko­wych piosenek, w reper­tu­arze pojawia­ją się rozbu­do­wa­ne utwory nawią­zu­ją­ce do rocka symfo­nicz­ne­go. Charak­ter bliski suicie rockowej mają zwłasz­cza utwory z Triodan­te. Natomiast w pełni rockową suitą jest tytułowy utwór płyty Ultima Thule. Dodat­ko­wo sposób grania niektó­rych muzyków Armii, w szcze­gól­no­ści "Popcorna", zwykle bardziej przypo­mi­nał muzykę metalową niż punk-rock, mimo to sam Budzyń­ski, przyzna­jąc, że muzyka Armii czasem wpisuje się w brzmie­nie metalowe, podkre­śla, że nie wiąże się to z innymi cechami wiąza­ny­mi z tym gatun­kiem. Czasem twierdzi również, że nawet nazywa­nie Armii jako zespołu punko­we­go jest błędne. Charak­te­ry­stycz­ny i zmienny styli­stycz­nie – od ciężkiej ściany dźwięku po melodyj­ne solówki – był również sposób grania Pawła Klimcza­ka. W pewnych okresach zespół grał na stałe z dwoma gitarzy­sta­mi, co pozwa­la­ło uzyskać specy­ficz­ne brzmie­nie. Skład zespołu zmieniał się wielo­krot­nie, co znajduje odzwier­cie­dle­nie w styli­sty­ce dominu­ją­cej w różnych okresach działal­no­ści zespołu. Również charak­te­ry­stycz­ną cechą jest ekspe­ry­men­to­wa­nie z różnymi melodia­mi, instru­men­ta­mi i treścia­mi oraz wysokie ambicje muzyków wchodzą­cych w skład grupy. Od typowego stylu odbiega szcze­gól­nie płyta Freak zawie­ra­ją­ca elementy jazzowe.

Równo­le­gle do rozwoju muzycz­ne­go nastę­po­wał rozwój wokalny. Budzyń­ski po opusz­cze­niu Siekiery śpiewał w sposób określa­ny jako dziki. Na styl i technikę śpiewu zwrócił uwagę dopiero od czasu Legendy. Po etapie bliższym melore­cy­ta­cji, śpiew bliższy klasycz­ne­mu Budzyń­ski rozwinął na płycie Droga, na co wpływ miały jego doświad­cze­nia jako kantora wspól­no­ty neoka­te­chu­me­nal­nej. Na później­szych płytach z kolei znowu wraca styl bardziej agresywny.

Odbiór

Armia tworzona przez Brylew­skie­go, jednego z prekur­so­rów polskiej sceny reggae i punk oraz Budzyń­skie­go, owianego sławą gwiazdy festi­wa­lu w Jaroci­nie, szybko zdobyła uznanie w środo­wi­sku punkowym. Wymie­nia­na jest jako jedna z głównych grup muzycz­nych tego nurtu lat 80. obok Dezer­te­ra, Brygady Kryzys, Izraela, Siekiery czy KSU, a także szerzej ujmowa­nej sceny rocka alter­na­tyw­ne­go, obok T.Love czy Kultu. Szczyt popular­no­ści osiągnę­ła na początku lat 90., po czym nastąpił jej spadek. Mimo to również później­sze opisy podkre­śla­ją, że zespół jest jednym z najory­gi­nal­niej­szych zespołów polskiej sceny alternatywnej.

Zmiany styli­stycz­ne powodo­wa­ły kontro­wer­sje wśród fanów, poczy­na­jąc od roku 1987, kiedy w zespole pojawił się waltor­ni­sta, Brylew­ski zaczął wprowa­dzać elementy psycho­de­licz­ne do gry gitary, a w reper­tu­arze zaczęły się pojawiać utwory o bardziej skompli­ko­wa­nej struk­tu­rze. Również stosun­ko­wo wcześnie pojawiły się zarzuty radykal­nych środo­wisk punko­wych o komer­cyj­ną postawę. Wzmoc­ni­ło się to po zdobyciu szero­kiej popular­no­ści także poza środo­wi­skiem punkowym w czasach Legendy, na co nałożyła się niechęć części anarchi­stycz­ne­go i jedno­cze­śnie radykal­nie ateistycz­ne­go środo­wi­ska wobec mistycz­ne­go przekazu zespołu. Podobnie było po zmianie styli­stycz­nej związa­nej z płytą Triodan­te, znacznie odmien­nej od poprzed­nich, a pogłę­bia­ło się wraz z bardziej jedno­znacz­ny­mi dekla­ra­cja­mi religij­ny­mi. Z kolei w środo­wi­skach kościel­nych muzyka Armii jako odbie­ga­ją­ca styli­stycz­nie od typowej muzyki chrze­ści­jań­skiej często również spotyka się z nieuf­no­ścią. Kolejnym przeło­mem było odejście od tekstów pełnych wizji do tekstów bardziej osobi­stych, w klimacie realizmu magicz­ne­go na płycie Droga, co zbiegło się ze złago­dze­niem muzyki w stronę piosen­ko­wą i kolej­ny­mi zmianami wizerunkowymi.

Mimo sceptycz­ne­go podej­ścia muzyków Armii do pojęcia rock chrze­ści­jań­ski, Armia uważana jest za prekur­so­ra i jednego z najważ­niej­szych jego przed­sta­wi­cie­li w Polsce. Wiąże się to z krytyką ze strony przeciw­ni­ków tego nurtu zarówno ze strony części środo­wisk religij­nych wiążą­cych muzykę rockową z satani­zmem, jak i ze strony środo­wisk antyko­ściel­nych. Czasem Armia przed­sta­wia­na jest w tym kontek­ście w sposób karyka­tu­ral­ny jako przykład wstecznictwa.

Forum internetowe

Zespół nie ma oficjal­ne­go fanklubu. Głównym ośrod­kiem skupia­ją­cym fanów jest forum inter­ne­to­we. Po kilku krótko działa­ją­cych forach inter­ne­to­wych zakła­da­nych na przeło­mie wieków, jako główne ustabi­li­zo­wa­ło się forum założone na Ogólno­pol­skim Forum Muzycz­nym w 2003 r. Po pewnym czasie serwis został włączony do portalu gery​.pl. Pod koniec 2004 r. forum odłączy­ło się od struktur gery​.pl i przyjęło nazwę "Ultima Thule". To forum zyskało status oficjal­ne­go forum inter­ne­to­we­go zespołu. Udzie­la­ją się na nim również muzycy Armii, zwłasz­cza Budzyń­ski (jako Elrond). Forum stało się miejscem wymiany infor­ma­cji między zespołem – szcze­gól­nie Budzyń­skim – a fanami. Ułatwiło to spotka­nia zarówno samych fanów, jak i fanów z muzykami Armii. Ponieważ w trakcie jednej z zabaw forumo­wych okazało się, że dwie najbar­dziej cenione płyty to LegendaTriodan­te, grupy ich zwolen­ni­ków utworzy­ły drużyny piłkar­skie i zorga­ni­zo­wa­no kilka meczów, w których, podobnie jak w głoso­wa­niu forumo­wym, wygrali zwolen­ni­cy Legendy. Zdarzają się koncerty dedyko­wa­ne forum, np. koncert z 13 grudnia 2014 r. (co jest datą nawią­zu­ją­cą do związa­nej ze nocą św. Łucji Opowie­ści zimowej) na dziesię­cio­le­cie forum. Na koncer­cie tym Armię suppor­to­wał zespół Spirit of 84, którego lider, Krzysz­tof Karnkow­ski, jest użytkow­ni­kiem forum. Forum poświę­co­na jest praca magister­ska Karnkow­skie­go Funkcja integra­cyj­na forum inter­ne­to­we­go na przykła­dzie oficjal­ne­go forum inter­ne­to­we­go zespołu Armia "Ultima Thule". Oprócz forum inter­ne­to­we­go i witryny inter­ne­to­wej zespół ma profile na kilku serwi­sach społecz­no­ścio­wych (Facebook, Myspace).

Covery i inspiracje

Poszcze­gól­ne utwory Armii są wykorzy­sty­wa­ne jako covery przez różne zespoły. Specy­ficz­ną formę przybie­ra­ją covery wykony­wa­ne przez zespół The Soundrops – są one utrzy­ma­ne w konwen­cji folk rockowej i wykonane w języku angiel­skim. Zebrano je jako album inter­ne­to­wy Songs from the Cloud. Wokali­sta i gitarzy­sta The Soundrops, Gerard Nowak, współ­pra­cu­je z Armią również przy okazji nowych nagrań i koncer­tów, a kilka utworów w jego inter­pre­ta­cji znalazło się na filmie i płycie Podróż na Wschód.

Do inspi­ra­cji Armią przyzna­ją się m.in. zespoły takie jak Będzie Dobrze. Ze względu na udział Banana w tworze­niu muzyki zarówno Armii, jak i Kultu, zauwa­ża­ne są podobień­stwa między utworami obu zespołów. O armijnym stylu mówi się m.in. w przypad­ku Zgrozy i innych utworów na płycie Kultu Your Eyes.

Armia w 1989 r. zapro­si­ła do występu na festi­wa­lu w Jaroci­nie zespół Renaty Przemyk. Wydarze­nie to jest uznawane przez Przemyk za kluczowe dla rozwoju jej kariery.

Teksty i inspiracje artystyczne

W odróż­nie­niu od typowej dla muzyki punkowej publi­cy­stycz­nej styli­sty­ki o bezpo­śred­nim przeka­zie, teksty Armii mają charak­ter poetycki. Przekaz w założe­niu nie ma być społecz­ny, lecz – zgodnie z dekla­ra­cja­mi Budzyń­skie­go – duchowy. Budzyń­ski podkre­śla, że jako malarz myśli obrazami, co wpływa na kształt jego tekstów. Zgodnie z jego dekla­ra­cja­mi, teksty Armii nie są przezna­czo­ne do wytwo­rze­nia między twórcą a odbiorcą porozu­mie­nia umysło­we­go, lecz wspól­ne­go przeży­wa­nia. Przyzna­je również, że z czasem teksty Armii straciły charak­ter patetycz­nych wezwań, a stały się wyrazem paradok­sów, jedno­cze­śnie stając się bardziej osobiste. Twórczość Armii określa­na jest przez samych jej twórców jako muzyka bajkowa. Budzyń­ski przyzna­je, że teksty Armii są utrzy­ma­ne w pewnym kanonie, podczas gdy teksty projek­tów solowych są bardziej swobodne. Autorem większo­ści tekstów jest Tomasz Budzyń­ski. Niektóre są inspi­ro­wa­ne twórczo­ścią innych artystów – od luźnej inspi­ra­cji, przez wplata­nie cytatów, po stoso­wa­nie tekstów w całości cudzego autorstwa.

W tekstach Budzyń­skie­go, zwłasz­cza na Duchu pojawia­ją się neolo­gi­zmy brzmie­nio­we, jak np. jedźłem­łe.

Teksty Armii najczę­ściej są pisane przez Budzyń­skie­go do już gotowej muzyki. Ponadto uważa on, że teksty piosenek, mimo że poetyc­kie, mają odmienny charak­ter od typowej poezji, więc powinny być odbie­ra­ne tylko razem z muzyką. Z drugiej jednak strony, Budzyń­ski jest również autorem wierszy, do których nie powstała muzyka. Budzyń­ski projek­tu­je również okładki płyt Armii (z wyjąt­kiem tworzo­nych w seriach wydaw­ni­czych), czasem umiesz­cza­jąc na nich własne obrazy.

Tomasz Budzyń­ski podcho­dzi do wielu płyt koncep­tu­al­nie, dzięki czemu płyty takie jak np. Legenda charak­te­ry­zu­je duża spójność, a układ piosenek jest jednym z istot­nych elemen­tów konstruk­cji. Niektóre z tak skonstru­owa­nych płyt, np. Der Prozess, uznawane są za albumy koncep­cyj­ne. Pierwszy okres działal­no­ści zespołu, którego kulmi­na­cją było wydanie Legendy, był zdomi­no­wa­ny przez przekaz New Age, o różnych akcen­tach od under­gro­un­do­we­go do gnostyc­kie­go. W później­szym okresie Budzyń­ski dokonał reinter­pre­ta­cji tego w duchu chrze­ści­jań­skim. Z drugiej strony według Budzyń­skie­go muzyka nie powstaje według konceptu styli­stycz­ne­go, lecz jest wypad­ko­wą aktual­nych pomysłów muzyków. Zespół z założe­nia stara się, aby albumy nie były zbyt długie, co sprawia, że czasami materiał z danej sesji jest wykorzy­sty­wa­ny dopiero na kolejnej płycie.

J.R.R. Tolkien, fantasy

Twórczość Tolkiena miała wpływ na powsta­wa­nie tekstów Budzyń­skie­go od począt­ków Armii takich, jak m.in. Jeżeli, Saluto czy Jestem drzewo jestem ptak, jak również Niewi­dzial­na Armia. Jednym z przeja­wów tej fascy­na­cji jest pseudo­nim Tomasza Budzyń­skie­go używany przez niego w drugiej połowie lat 80. – Tom Bombadil. Na pierw­szej płycie długo­gra­ją­cej znajduje się utwór instru­men­tal­ny Bombadil w locie. Z kolei Bilbo Baggins cytowany jest na początku płyty Pocału­nek mongol­skie­go księcia, której warstwa tekstowa w całości jest metaforą świata wykorzy­stu­ją­ce­go złą moc symbo­li­zo­wa­ną przez Tolkie­now­ski pierścień. Również Brylew­ski przyzna­wał, że na jego twórczość w Armii miała wpływ lektura Tolkiena.

Do pewnego stopnia z inspi­ra­cją tą wiązały się, zwłasz­cza w począt­ko­wym okresie istnie­nia zespołu, inne motywy – rycer­skie, indiań­skie czy nawią­zu­ją­ce do ekologii głębo­kiej. Malowane przez Budzyń­skie­go podobi­zny Indian i inne motywy indiań­skie, np. Ptak Grzmot, pojawia­ły się na okład­kach płyt Aguirre, ArmiaCzas i byt oraz na używanej w pierw­szych latach sceno­gra­fii i innych gadże­tach związa­nych z zespołem. Wśród motywów rycer­skich na pierwszy plan wysunął się motyw Don Kichota. Pewnym echem inspi­ra­cji rycer­skich jest znajdu­ją­ce się na okładce Ducha ujęcie łapacza wiatru przypo­mi­na­ją­ce hełm. Inne zaś mitolo­gicz­ne odwoła­nia, to np. wyspa Ultima Thule. Dalszym odwoła­niem do ekologii głębo­kiej przefil­tro­wa­nej przez chrze­ści­jań­stwo jest utwór Bracia bum, zawie­ra­ją­cy frazę bracia mniejsi, bracia więksi, nawią­zu­jąc do postawy francisz­kań­skiej (Zakonu Braci Mniej­szych) wyrażo­nej w Pieśni słonecz­nej, w której całe Boże stworze­nie, zwłasz­cza zwierzę­ta, jest braćmi ludzi. Odwoła­nia do baśnio­wych czy mitycz­nych bestii (jak smoki) pojawia­ją się w twórczo­ści Armii również przy okazji płyty Ultima Thule.

Wydarzenia historyczne

Dalszym nawią­za­niem do tradycji rycer­skich są odwoła­nia do historii Polski. Piosenka Jeszcze raz, jeszcze dziś jest inspi­ro­wa­na sojuszem polsko-litew­skim z bitwy pod Grunwal­dem (poza nawią­za­niem teksto­wym jest nawią­za­nie muzyczne do Boguro­dzi­cy, które ponadto ze względu na użyty instru­ment korespon­du­je z frazą złoty róg, co jest ukłonem wobec powsta­łej w podob­nych okolicz­no­ściach Roty). Pod koniec pierw­szej dekady XXI w. w twórczo­ści Armii pojawiły się również motywy związane z powsta­niem warszaw­skim. Utwór Wczoraj­sze­mu ma tekst Tadeusza Gajcego i znalazł się na poświę­co­nej mu składan­ce Gajcy!. Ponadto Armia nagrała własne wersje Warszaw­skich dzieciPałacyku Michla opubli­ko­wa­ne w Internecie.

Gnoza

Pewną konty­nu­acją inspi­ra­cji Tolkie­now­skich była fascy­na­cja ezote­ry­ką i gnozą, zwłasz­cza Jungow­ską. Duży wpływ na to miały kontakty Gołaszew­skie­go z Jerzym Proko­piu­kiem. Pod wpływem w tym duchu odczy­ta­nych Podróży na wschód Hermanna Hessego i Króle­stwa bezprze­strzen­ne­go Brunona Gantza powstał tekst Podróży na wschód. Nawią­za­niem do ezote­ry­ki jest objęcie płyty Legenda klamrą sylaby om tworzo­nej przez pierwszą i ostatnią głoskę tekstu (OjciecKochaj mniezachowamDla każdej samotnej godziny). Proko­piuk za wyraża­ją­cy ten punkt widzenia uważa cały koncept tej płyty, której teksty określił jako "perłę poezji gnostyc­kiej", przy jedno­cze­snym uznaniu muzyki za gnostyc­ki "wrzask świata".

Samuel Beckett

Silny wpływ na twórczość Budzyń­skie­go miały dzieła Samuela Becketta, które trafiły na okres gnostyc­ki. Tekst Ciebie zachowam kończący Legendę jest cytatem z Końcówki. Szerszy wpływ jest zauwa­żal­ny w nieco później­szej twórczo­ści, zwłasz­cza na Triodan­te, którego teksty są oparte na tekstach zebra­nych przez Antonie­go Liberę w Pismach prozą, bądź w postaci cytatów włącza­nych w tekst, bądź jako całe fragmen­ty opowia­dań, a postać Godota przywo­ła­na jest na płycie Duch.

Biblia i chrześcijaństwo

Elementy biblijne w twórczo­ści Armii pojawia­ją się od samego początku jej istnie­nia. Począt­ko­wo miało to charak­ter wplata­nia biblij­nych motywów jako metafor bez jedno­znacz­nej religij­nej dekla­ra­cji. Za teksty odpowie­dzial­ny jest Budzyń­ski, ale również Brylew­ski używał cytatów biblij­nych, zwłasz­cza w twórczo­ści Izraela, choć bez religij­ne­go przekazu. Jedno­znacz­nie chrze­ści­jań­skie teksty pojawiły się później. Część starych tekstów została przez Budzyń­skie­go na nowo odczy­ta­na jako chrze­ści­jań­skie, a niektóre nowo powsta­ją­ce teksty od początku miały taki, zwłasz­cza chrysto­lo­gicz­ny, charak­ter (np. On jest tu). Do metafor o chrze­ści­jań­skim (ortodok­syj­nym lub New Age’owym) rodowo­dzie Budzyń­ski zalicza również światło (zwłasz­cza w utworze Przebłysk), Wschód i inne – symbo­li­zu­ją­ce Jezusa lub Ducha Świętego. Ostatecz­nie zdarzało się więc, że Budzyń­ski na koncer­tach metaforę światła zastę­po­wał imieniem Jezusa. O ile tytuł płyty Duch nawią­zu­je do Ducha Świętego, o tyle w Piękno­rę­kim znajdują się odwoła­nia do demonów. Jego tekst jest inspi­ro­wa­ny Czarnymi Aniołami Ewy Demar­czyk, których cover znalazł się na Soul Side Story, a ponadto zawiera frazę "Któż jak Bóg?" przypi­sy­wa­ną w tradycji judeochrze­ści­jań­skiej archa­nio­ło­wi Micha­ło­wi. Nawią­za­niem do katolic­kiej escha­to­lo­gii jest album koncep­cyj­ny Triodan­te, inspi­ro­wa­ny Boską komedią Dantego. Wiele tekstów stworzo­nych lub zaadap­to­wa­nych Budzyń­skie­go opisuje rozgry­wa­ją­cą się w duszy walkę między dobrem a złem. Dotyczy to np. tekstów z Ultimy Thule czy Pocałun­ku mongol­skie­go księcia. W tym aspekcie Budzyń­ski nawią­zu­je do Kierke­ga­ar­da. Swoiste nawią­za­nie do tradycji chrze­ści­jań­skiej, a konkret­nie tradycji związa­nej z ikonami, znajduje się w sugero­wa­nej przez Budzyń­skie­go inter­pre­ta­cji tekstu Pustego okna, które ma być reflek­sją nad obrazem Czarny kwadrat na białym tle, uważanym przez niego za antyiko­nę. Utwór ten znajduje się na płycie Toń, która w całości ma być nawią­za­niem do Apokalipsy.

Niektóre teksty Budzyń­ski uważa za rodzaj modlitwy. Tekst Soul Side Story to przykład modlitwy glosolalią.

Polskie baśnie i kreskówki

Oprócz świato­wej litera­tu­ry fantasy, na twórczość Budzyń­skie­go i Armii wpływ ma również polska litera­tu­ra i kinema­to­gra­fia dziecię­ca. W kilku utworach pojawia­ją się postacie z cyklu Bromba i inni Macieja Wojtysz­ki, co ma podkre­ślać nostal­gicz­ny charak­ter tekstów nawią­zu­ją­cych do przemi­ja­ją­ce­go świata, w którym wycho­wy­wał się Budzyń­ski. W teksty wplatane są również elementy dziecię­cych rymowa­nek (np. morele bax, esy-floresy). W Strza­łach znikąd, chłop­cach stąd pojawia­ją się postacie z powieści Adama Bahdaja (Paragon i Cegiełka). Fragment "Życie ludzkie jest ważniej­sze niż czyjeś małe interesy." znajdu­ją­cy się na Duchu jest cytatem z V Księgi Tytusa, Romka i A’Tomka.

Biografia Budzyńskiego

Elementy litera­tu­ry dziecię­cej wiążą się z inspi­ra­cją samym życiem Budzyń­skie­go, zwłasz­cza z jego dzieciń­stwem. Do czasów później­szej młodości nawią­zu­je utwór Strzały znikąd, chłopcy stąd, który m.in. opowiada o jego znajo­mych, którzy umarli na skutek używania narko­ty­ków. Nawią­za­nia do jego własnych przeżyć szcze­gól­nie częste są od czasu Drogi, choć w pełni rozwi­ja­ją się w solowej twórczo­ści. Na DrodzePocałun­ku mongol­skie­go księcia mają one charak­ter bardziej retro­spek­tyw­ny i biogra­ficz­ny, a na Ultimie ThuleDer Prozess bardziej dotyczą­cy bieżą­cych przeżyć. Także na Duchu są nawią­za­nia do przeżyć z dzieciń­stwa, np. do wspomnień łapaczy wiatru na kominach browaru albo pocho­dzą­cy z rodzin­nych opowie­ści dialog o piwie. Teksty Drogi są inspi­ro­wa­ne również obser­wa­cją dzieci Budzyńskiego.

Inne inspiracje

Wojny bez łez inspi­ro­wa­ne są utworem Games Without Frontiers Petera Gabriela, z którym wiąże się również używanie przez Budzyń­skie­go błazeń­skiej czapki jako kostiumu scenicz­ne­go, Gdzie ja, tam będziesz Ty listem od anoni­mo­wej fanki. Kilka piosenek powstało pod wpływem filmów – Aguirre (Aguirre, gniew boży), Zły porucz­nik (Zły porucz­nik), Poza prawem czy Tam, gdzie kończy się kraj (Koń turyński). Pewien wpływ na twórczość Armii miał też zespół Pink Floyd – okładka Ducha nawią­zu­je do okładki płyty Animals, alter­na­tyw­ny zaś tytuł piosenki In the Land of After­no­on, tj. Amagama jest spolsz­cze­niem tytułu płyty Ummagum­ma. Tytuł i tekst piosenki Green jest inspi­ro­wa­ny piosenką I’m So Green Can. W muzykę Radia NRD wplecio­na jest solówka będąca cytatem ze Skrzypka na dachu. Nawią­za­niem do piosenki Sato-Sato zespołu DAF są Biesy. Teksty z płyty Ultima Thule według Budzyń­skie­go są utrzy­ma­ne w duchu Dosto­jew­skie­go, a cytat z niego – Piękno zbawi świat – został wplecio­ny w tekst Domu przy moście. Również do Dosto­jew­skie­go (Biesy) nawią­zu­ją fragmen­ty Tańca duchów dotyczą­ce kwestii Boga-człowie­ka i człowie­ka-Boga. Płyta Der Prozess jest inspi­ro­wa­nym powie­ścią Franza Kafki Proces albumem koncep­cyj­nym. Pierwsze składy Armii tworzyli muzycy grający również reggae, co miało pewien wpływ na sposób ich gry, choć tylko Exodus, cover Boba Marleya został nagrany w tej konwen­cji. Utwór Sodoma i Gomora jest również coverem piosenki reggae (zespołu Misty in Roots), lecz jego aranża­cja jest hardcore-punkowa. Z kolei pewną inspi­ra­cją dla utworu Parowóz nr 8 jest Zion Train Marleya. Utwór Cud jest według Budzyń­skie­go nawią­za­niem do poematu Podróż Trzech Króli T.S. Eliota.

J.R.R. Tolkien, fantasy

Twórczość Tolkiena miała wpływ na powsta­wa­nie tekstów Budzyń­skie­go od począt­ków Armii takich, jak m.in. Jeżeli, Saluto czy Jestem drzewo jestem ptak, jak również Niewi­dzial­na Armia. Jednym z przeja­wów tej fascy­na­cji jest pseudo­nim Tomasza Budzyń­skie­go używany przez niego w drugiej połowie lat 80. – Tom Bombadil. Na pierw­szej płycie długo­gra­ją­cej znajduje się utwór instru­men­tal­ny Bombadil w locie. Z kolei Bilbo Baggins cytowany jest na początku płyty Pocału­nek mongol­skie­go księcia, której warstwa tekstowa w całości jest metaforą świata wykorzy­stu­ją­ce­go złą moc symbo­li­zo­wa­ną przez Tolkie­now­ski pierścień. Również Brylew­ski przyzna­wał, że na jego twórczość w Armii miała wpływ lektura Tolkiena.

Do pewnego stopnia z inspi­ra­cją tą wiązały się, zwłasz­cza w począt­ko­wym okresie istnie­nia zespołu, inne motywy – rycer­skie, indiań­skie czy nawią­zu­ją­ce do ekologii głębo­kiej. Malowane przez Budzyń­skie­go podobi­zny Indian i inne motywy indiań­skie, np. Ptak Grzmot, pojawia­ły się na okład­kach płyt Aguirre, ArmiaCzas i byt oraz na używanej w pierw­szych latach sceno­gra­fii i innych gadże­tach związa­nych z zespołem. Wśród motywów rycer­skich na pierwszy plan wysunął się motyw Don Kichota. Pewnym echem inspi­ra­cji rycer­skich jest znajdu­ją­ce się na okładce Ducha ujęcie łapacza wiatru przypo­mi­na­ją­ce hełm. Inne zaś mitolo­gicz­ne odwoła­nia, to np. wyspa Ultima Thule. Dalszym odwoła­niem do ekologii głębo­kiej przefil­tro­wa­nej przez chrze­ści­jań­stwo jest utwór Bracia bum, zawie­ra­ją­cy frazę bracia mniejsi, bracia więksi, nawią­zu­jąc do postawy francisz­kań­skiej (Zakonu Braci Mniej­szych) wyrażo­nej w Pieśni słonecz­nej, w której całe Boże stworze­nie, zwłasz­cza zwierzę­ta, jest braćmi ludzi. Odwoła­nia do baśnio­wych czy mitycz­nych bestii (jak smoki) pojawia­ją się w twórczo­ści Armii również przy okazji płyty Ultima Thule.

Wydarzenia historyczne

Dalszym nawią­za­niem do tradycji rycer­skich są odwoła­nia do historii Polski. Piosenka Jeszcze raz, jeszcze dziś jest inspi­ro­wa­na sojuszem polsko-litew­skim z bitwy pod Grunwal­dem (poza nawią­za­niem teksto­wym jest nawią­za­nie muzyczne do Boguro­dzi­cy, które ponadto ze względu na użyty instru­ment korespon­du­je z frazą złoty róg, co jest ukłonem wobec powsta­łej w podob­nych okolicz­no­ściach Roty). Pod koniec pierw­szej dekady XXI w. w twórczo­ści Armii pojawiły się również motywy związane z powsta­niem warszaw­skim. Utwór Wczoraj­sze­mu ma tekst Tadeusza Gajcego i znalazł się na poświę­co­nej mu składan­ce Gajcy!. Ponadto Armia nagrała własne wersje Warszaw­skich dzieciPałacyku Michla opubli­ko­wa­ne w Internecie.

Gnoza

Pewną konty­nu­acją inspi­ra­cji Tolkie­now­skich była fascy­na­cja ezote­ry­ką i gnozą, zwłasz­cza Jungow­ską. Duży wpływ na to miały kontakty Gołaszew­skie­go z Jerzym Proko­piu­kiem. Pod wpływem w tym duchu odczy­ta­nych Podróży na wschód Hermanna Hessego i Króle­stwa bezprze­strzen­ne­go Brunona Gantza powstał tekst Podróży na wschód. Nawią­za­niem do ezote­ry­ki jest objęcie płyty Legenda klamrą sylaby om tworzo­nej przez pierwszą i ostatnią głoskę tekstu (OjciecKochaj mniezachowamDla każdej samotnej godziny). Proko­piuk za wyraża­ją­cy ten punkt widzenia uważa cały koncept tej płyty, której teksty określił jako "perłę poezji gnostyc­kiej", przy jedno­cze­snym uznaniu muzyki za gnostyc­ki "wrzask świata".

Samuel Beckett

Silny wpływ na twórczość Budzyń­skie­go miały dzieła Samuela Becketta, które trafiły na okres gnostyc­ki. Tekst Ciebie zachowam kończący Legendę jest cytatem z Końcówki. Szerszy wpływ jest zauwa­żal­ny w nieco później­szej twórczo­ści, zwłasz­cza na Triodan­te, którego teksty są oparte na tekstach zebra­nych przez Antonie­go Liberę w Pismach prozą, bądź w postaci cytatów włącza­nych w tekst, bądź jako całe fragmen­ty opowia­dań, a postać Godota przywo­ła­na jest na płycie Duch.

Biblia i chrześcijaństwo

Elementy biblijne w twórczo­ści Armii pojawia­ją się od samego początku jej istnie­nia. Począt­ko­wo miało to charak­ter wplata­nia biblij­nych motywów jako metafor bez jedno­znacz­nej religij­nej dekla­ra­cji. Za teksty odpowie­dzial­ny jest Budzyń­ski, ale również Brylew­ski używał cytatów biblij­nych, zwłasz­cza w twórczo­ści Izraela, choć bez religij­ne­go przekazu. Jedno­znacz­nie chrze­ści­jań­skie teksty pojawiły się później. Część starych tekstów została przez Budzyń­skie­go na nowo odczy­ta­na jako chrze­ści­jań­skie, a niektóre nowo powsta­ją­ce teksty od początku miały taki, zwłasz­cza chrysto­lo­gicz­ny, charak­ter (np. On jest tu). Do metafor o chrze­ści­jań­skim (ortodok­syj­nym lub New Age’owym) rodowo­dzie Budzyń­ski zalicza również światło (zwłasz­cza w utworze Przebłysk), Wschód i inne – symbo­li­zu­ją­ce Jezusa lub Ducha Świętego. Ostatecz­nie zdarzało się więc, że Budzyń­ski na koncer­tach metaforę światła zastę­po­wał imieniem Jezusa. O ile tytuł płyty Duch nawią­zu­je do Ducha Świętego, o tyle w Piękno­rę­kim znajdują się odwoła­nia do demonów. Jego tekst jest inspi­ro­wa­ny Czarnymi Aniołami Ewy Demar­czyk, których cover znalazł się na Soul Side Story, a ponadto zawiera frazę "Któż jak Bóg?" przypi­sy­wa­ną w tradycji judeochrze­ści­jań­skiej archa­nio­ło­wi Micha­ło­wi. Nawią­za­niem do katolic­kiej escha­to­lo­gii jest album koncep­cyj­ny Triodan­te, inspi­ro­wa­ny Boską komedią Dantego. Wiele tekstów stworzo­nych lub zaadap­to­wa­nych Budzyń­skie­go opisuje rozgry­wa­ją­cą się w duszy walkę między dobrem a złem. Dotyczy to np. tekstów z Ultimy Thule czy Pocałun­ku mongol­skie­go księcia. W tym aspekcie Budzyń­ski nawią­zu­je do Kierke­ga­ar­da. Swoiste nawią­za­nie do tradycji chrze­ści­jań­skiej, a konkret­nie tradycji związa­nej z ikonami, znajduje się w sugero­wa­nej przez Budzyń­skie­go inter­pre­ta­cji tekstu Pustego okna, które ma być reflek­sją nad obrazem Czarny kwadrat na białym tle, uważanym przez niego za antyiko­nę. Utwór ten znajduje się na płycie Toń, która w całości ma być nawią­za­niem do Apokalipsy.

Niektóre teksty Budzyń­ski uważa za rodzaj modlitwy. Tekst Soul Side Story to przykład modlitwy glosolalią.

Polskie baśnie i kreskówki

Oprócz świato­wej litera­tu­ry fantasy, na twórczość Budzyń­skie­go i Armii wpływ ma również polska litera­tu­ra i kinema­to­gra­fia dziecię­ca. W kilku utworach pojawia­ją się postacie z cyklu Bromba i inni Macieja Wojtysz­ki, co ma podkre­ślać nostal­gicz­ny charak­ter tekstów nawią­zu­ją­cych do przemi­ja­ją­ce­go świata, w którym wycho­wy­wał się Budzyń­ski. W teksty wplatane są również elementy dziecię­cych rymowa­nek (np. morele bax, esy-floresy). W Strza­łach znikąd, chłop­cach stąd pojawia­ją się postacie z powieści Adama Bahdaja (Paragon i Cegiełka). Fragment "Życie ludzkie jest ważniej­sze niż czyjeś małe interesy." znajdu­ją­cy się na Duchu jest cytatem z V Księgi Tytusa, Romka i A’Tomka.

Biografia Budzyńskiego

Elementy litera­tu­ry dziecię­cej wiążą się z inspi­ra­cją samym życiem Budzyń­skie­go, zwłasz­cza z jego dzieciń­stwem. Do czasów później­szej młodości nawią­zu­je utwór Strzały znikąd, chłopcy stąd, który m.in. opowiada o jego znajo­mych, którzy umarli na skutek używania narko­ty­ków. Nawią­za­nia do jego własnych przeżyć szcze­gól­nie częste są od czasu Drogi, choć w pełni rozwi­ja­ją się w solowej twórczo­ści. Na DrodzePocałun­ku mongol­skie­go księcia mają one charak­ter bardziej retro­spek­tyw­ny i biogra­ficz­ny, a na Ultimie ThuleDer Prozess bardziej dotyczą­cy bieżą­cych przeżyć. Także na Duchu są nawią­za­nia do przeżyć z dzieciń­stwa, np. do wspomnień łapaczy wiatru na kominach browaru albo pocho­dzą­cy z rodzin­nych opowie­ści dialog o piwie. Teksty Drogi są inspi­ro­wa­ne również obser­wa­cją dzieci Budzyńskiego.

Inne inspiracje

Wojny bez łez inspi­ro­wa­ne są utworem Games Without Frontiers Petera Gabriela, z którym wiąże się również używanie przez Budzyń­skie­go błazeń­skiej czapki jako kostiumu scenicz­ne­go, Gdzie ja, tam będziesz Ty listem od anoni­mo­wej fanki. Kilka piosenek powstało pod wpływem filmów – Aguirre (Aguirre, gniew boży), Zły porucz­nik (Zły porucz­nik), Poza prawem czy Tam, gdzie kończy się kraj (Koń turyński). Pewien wpływ na twórczość Armii miał też zespół Pink Floyd – okładka Ducha nawią­zu­je do okładki płyty Animals, alter­na­tyw­ny zaś tytuł piosenki In the Land of After­no­on, tj. Amagama jest spolsz­cze­niem tytułu płyty Ummagum­ma. Tytuł i tekst piosenki Green jest inspi­ro­wa­ny piosenką I’m So Green Can. W muzykę Radia NRD wplecio­na jest solówka będąca cytatem ze Skrzypka na dachu. Nawią­za­niem do piosenki Sato-Sato zespołu DAF są Biesy. Teksty z płyty Ultima Thule według Budzyń­skie­go są utrzy­ma­ne w duchu Dosto­jew­skie­go, a cytat z niego – Piękno zbawi świat – został wplecio­ny w tekst Domu przy moście. Również do Dosto­jew­skie­go (Biesy) nawią­zu­ją fragmen­ty Tańca duchów dotyczą­ce kwestii Boga-człowie­ka i człowie­ka-Boga. Płyta Der Prozess jest inspi­ro­wa­nym powie­ścią Franza Kafki Proces albumem koncep­cyj­nym. Pierwsze składy Armii tworzyli muzycy grający również reggae, co miało pewien wpływ na sposób ich gry, choć tylko Exodus, cover Boba Marleya został nagrany w tej konwen­cji. Utwór Sodoma i Gomora jest również coverem piosenki reggae (zespołu Misty in Roots), lecz jego aranża­cja jest hardcore-punkowa. Z kolei pewną inspi­ra­cją dla utworu Parowóz nr 8 jest Zion Train Marleya. Utwór Cud jest według Budzyń­skie­go nawią­za­niem do poematu Podróż Trzech Króli T.S. Eliota.

Przekaz

Z tekstami utworów Armii wiąże się niesiony przez nie przekaz. Począt­ko­wo dość duży wpływ miały New Age’owe poglądy Gołaszew­skie­go, które oddzia­ły­wa­ły również na pozosta­łych założy­cie­li zespołu, zwłasz­cza Budzyń­skie­go. Od połowy lat 90. jest to w dużej mierze przekaz chrze­ści­jań­ski. Jedno­cze­śnie jednak Budzyń­ski, nie wypie­ra­jąc się swoich przeko­nań religij­nych, odcina się od prostej klasy­fi­ka­cji. Jego zdaniem pojęcie rocka chrze­ści­jań­skie­go jest nietraf­nym koncep­tem. Podkre­śla on również, że o ile dla twórczo­ści 2Tm2,3 treści chrze­ści­jań­skie są podstawą, o tyle dla twórczo­ści Armii są jedynie jednym z elemen­tów. Mimo to Armia bywa określa­na jako jeden z głównych polskich przed­sta­wi­cie­li tego nurtu, a wręcz jako jego pionierów.

Przekaz Armii jest z jednej strony uważany za bardzo istotny element twórczo­ści, z drugiej jednak Budzyń­ski unika w tekstach jedno­znacz­nych manife­stów i pozosta­wia pole do inter­pre­ta­cji, nawet sprzecz­nych. W ten sposób, mimo że Budzyń­ski w wywia­dach formu­łu­je zdecy­do­wa­ne opinie świato­po­glą­do­we, to dekla­ru­je, że jego teksty mają jedynie wzbudzać reflek­sję, nie sugeru­jąc odpowie­dzi. Wiąże się to również z podkre­śla­niem przez Budzyń­skie­go opinii, że jego twórczość nie ma trafiać do umysłów, lecz dusz. Twierdzi on, że choć działal­ność Armii, podobnie jak innych zespołów grają­cych w czasach PRL na festi­wa­lu w Jaroci­nie, przyczy­ni­ła się do upadku komunizm, to stało się to dzięki sile duchowej przekazu, gdyż Armia na koncer­tach nie wzywała otwarcie do buntu.

Na początku lat 90. muzycy na koncer­tach zwykli prowo­ko­wać przycho­dzą­cych na koncerty antyse­mic­kich skinhe­adów, choć zdarzało im się również reagować na przemoc ze strony bliższych im ideolo­gicz­nie punków. Konty­nu­acją tego było włącze­nie się w drugiej połowie lat 90. do akcji Muzyka Przeciw­ko Rasizmo­wi Stowa­rzy­sze­nia "Nigdy Więcej". W 1997 roku na składan­ce inaugu­ru­ją­cej tę kampanię społecz­ną znalazł się utwór Armii pt. „Inaczej niz zwykle".

Przekaz Armii zgodnie z dekla­ra­cja­mi Budzyń­skie­go nie jest wspar­ciem dla żadnej partii politycz­nej, choć na okład­kach płyt pojawia­ły się pozdro­wie­nia np. dla Ligi Republi­kań­skiej. Utwór Jeszcze raz, jeszcze dziś został wykorzy­sta­ny do promocji jednego z Marszów Niepod­le­gło­ści, od czego sam zespół się wyraźnie odciął.

Wizerunek sceniczny

Dla Armii tworzo­nej przez osoby o wyraźnej koncep­cji artystycz­nej charak­te­ry­stycz­ne jest wiązanie brzmie­nia muzycz­ne­go, przekazu teksto­we­go i wizerun­ku scenicz­ne­go. Brylew­ski od początku unikał unifor­mi­za­cji charak­te­ry­stycz­nej dla ówcze­snej sceny punkowej, wyraża­nej m.in. przez czarny ubiór. Począt­ko­wo Brylew­ski i Alik Dziki nosili dredy typowe dla muzyków reggae, a nie punka. Brylew­ski na jednym z koncer­tów wystąpił owinięty papierem toale­to­wym. W okoli­cach wydania Legendy Budzyń­ski wystę­po­wał ubrany całko­wi­cie na biało, ewentu­al­nie z wyjąt­kiem błazeń­skiej czapki. Zespół brał udział w wydarze­niach teatral­nych, jak Witkacy – widowi­sko na FAM-ie, a później w całości opartych na muzyce zespołu spekta­klach związa­nych z LegendąTriodan­te.

Czapka błazna, którą nosił Budzyń­ski, trafiła do Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu.

Same koncerty Armii nierzad­ko mają charak­ter spekta­klu. W okresie New Age’owym przybie­ra­ły charak­ter miste­rium ociera­ją­ce­go się o rytuał białej magii, co częścio­wo zmieniło się, gdy Budzyń­ski zaczął doznawać objawień chrysto­lo­gicz­nych. Również koncerty promu­ją­ce Der Prozess miały elementy przedstawienia.

Istotnym elemen­tem występów Armii jest sceno­gra­fia. Ponieważ Budzyń­ski jest malarzem, zwykle to on jest jej autorem. W pierw­szych latach na ścianie za zespołem zawie­sza­no płachtę z twarzą India­ni­na, którą po zaginię­ciu zastą­pi­ła płachta z gotyckim witrażem-rozetą. Na koncer­tach promu­ją­cych Der Prozess z kolei pojawia­ły się filmowe wizualizacje.

Wizerunek sceniczny

Dla Armii tworzo­nej przez osoby o wyraźnej koncep­cji artystycz­nej charak­te­ry­stycz­ne jest wiązanie brzmie­nia muzycz­ne­go, przekazu teksto­we­go i wizerun­ku scenicz­ne­go. Brylew­ski od początku unikał unifor­mi­za­cji charak­te­ry­stycz­nej dla ówcze­snej sceny punkowej, wyraża­nej m.in. przez czarny ubiór. Począt­ko­wo Brylew­ski i Alik Dziki nosili dredy typowe dla muzyków reggae, a nie punka. Brylew­ski na jednym z koncer­tów wystąpił owinięty papierem toale­to­wym. W okoli­cach wydania Legendy Budzyń­ski wystę­po­wał ubrany całko­wi­cie na biało, ewentu­al­nie z wyjąt­kiem błazeń­skiej czapki. Zespół brał udział w wydarze­niach teatral­nych, jak Witkacy – widowi­sko na FAM-ie, a później w całości opartych na muzyce zespołu spekta­klach związa­nych z LegendąTriodan­te.

Czapka błazna, którą nosił Budzyń­ski, trafiła do Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu.

Same koncerty Armii nierzad­ko mają charak­ter spekta­klu. W okresie New Age’owym przybie­ra­ły charak­ter miste­rium ociera­ją­ce­go się o rytuał białej magii, co częścio­wo zmieniło się, gdy Budzyń­ski zaczął doznawać objawień chrysto­lo­gicz­nych. Również koncerty promu­ją­ce Der Prozess miały elementy przedstawienia.

Istotnym elemen­tem występów Armii jest sceno­gra­fia. Ponieważ Budzyń­ski jest malarzem, zwykle to on jest jej autorem. W pierw­szych latach na ścianie za zespołem zawie­sza­no płachtę z twarzą India­ni­na, którą po zaginię­ciu zastą­pi­ła płachta z gotyckim witrażem-rozetą. Na koncer­tach promu­ją­cych Der Prozess z kolei pojawia­ły się filmowe wizualizacje.


Chcesz pomóc? Wesprzyj nas drobną kwota na Patronite.pl

Wesprzyj nas na Patronite.pl

#KULTURAWSIECI

Chcesz pomóc? Wesprzyj nas drobną kwota na Patronite.pl

Wesprzyj nas na Patronite.pl

#KULTURAWSIECI