Budka Suflera
Biografia

Budka Suflera

Budka Suflera - Budka Suflera Collection
Zródło:Foto i projekt: nie podano

Budka Suflera – polski zespół rockowy założony w Lublinie w 1974 roku przez Krzysz­to­fa Cugow­skie­go i Romualda Lipkę.

Osobą łączącą prawie wszyst­kie składy od momentu powsta­nia grupy jest perku­si­sta Tomasz Zeliszewski.

Początki (1969–1974)

Historia Budki Suflera, choć oficjal­nie zespół powstał w 1974, sięga roku 1969 i pierw­szych prób muzycz­nych wokali­sty Krzysz­to­fa Cugow­skie­go (wówczas jeszcze liceali­sty) i jego szkol­nych kolegów – gitarzy­sty Krzysz­to­fa Brozi, basisty Janusza Pędzisza i perku­si­sty Jacka Grüna. Z pierw­szych nagrań zespołu w tym składzie zachował się do dziś tylko jeden utwór – "Blues George’a Maxwella", wydany później na albumie Under­gro­und. Grupa przesta­ła istnieć jesienią 1970.

W roku 1970 Krzysz­tof Cugowski dołączył do zespołu Romualda Lipki – Stowa­rzy­sze­nie Cnót Wszela­kich. Grupa ta przyjęła później nazwę Budka Suflera. W skład zespołu wchodzi­li ponadto: gitarzy­sta Andrzej Ziółkow­ski i perku­si­sta Ryszard Siwiec. Wystę­po­wa­li w tym składzie do wiosny 1971 roku, kiedy to Cugowski podjął studia. Grupa czekała na powrót wokali­sty pracując w Teatrze im. Osterwy i grając muzykę w spekta­klu Fredry "Gwałtu, co się dzieje!". Sukces przed­sta­wie­nia pozwolił zespo­ło­wi trwać bez front­ma­na. W tym czasie doszło do kilku zmian perku­si­sty, ostatecz­nie został nim Zbigniew Zieliń­ski. Skład uzupeł­niał Leszek Wijakow­ski, znany z występów w grupie Minstrele.

Punktem zwrotnym w karierze zespołu okazał się pomysł wielo­let­nie­go przyja­cie­la Budki, Jerzego Janiszew­skie­go na nagranie polskiej wersji utworu "Ain't No Sunshine" z reper­tu­aru Billa Withersa. Mimo począt­ko­wo sceptycz­ne­go nasta­wie­nia muzyków, nagrania dokonano w lutym 1974. W nagraniu brał udział chórek i sekcja instru­men­tów smycz­ko­wych. Rezul­ta­tem sesji było ponad 20 wersji tego utworu (zatytu­ło­wa­ne­go "Sen o dolinie"), spośród których wybrano tę, w której pod koniec na skutek pomyłki perku­si­sty wszyst­kie instru­men­ty przesta­ją grać, a tylko wokali­sta konty­nu­uje śpiewa­nie (wersję tę zamiesz­czo­no na Under­gro­und). Utwór pocią­gnął za sobą propo­zy­cję nagrania płyty (od Polskich Nagrań) i licznych koncertów.

Cień wielkiej góry (1975–1976)

Jesienią 1974 roku zespół nagrał jeden ze swych najwięk­szych przebo­jów – "Cień wielkiej góry", zainspi­ro­wa­ny tragicz­ną śmiercią dwóch polskich himala­istów, Zbignie­wa Stepka i Andrzeja Grzązka w sierpniu 1973. W listo­pa­dzie powstała kompo­zy­cja "Lubię ten stary obraz", a na początku 1975 roku – "Memu miastu na do widzenia". Był to ostatni utwór z udziałem Zbignie­wa Zieliń­skie­go, który odszedł z zespołu. Zastąpił go Tomasz Zeliszew­ski, wcześniej perku­si­sta w tarnow­skiej grupie Vabanque.

Do nagrania debiu­tanc­kie­go albumu zapro­szo­no Czesława Niemena oraz żeński zespół Alibabki. Włączono także sekcję instru­men­tów smycz­ko­wych. Niemen wykonał dwie partie instru­men­tal­ne do suity "Szalony koń", wnosząc do brzmie­nia albumu charak­te­ry­stycz­ny dźwięk swojego rzadkie­go jak na owe czasy w Polsce instru­men­tu – Mooga, na którym pozosta­łe partie (Niemen został przez reali­za­to­ra wypro­szo­ny ze studia przed zakoń­cze­niem sesji) dograł Marek Stefankiewicz.

Na albumie nie pojawił się utwór "Sen o dolinie", gdyż nie zgodziła się na to wytwór­nia płytowa (która musia­ła­by płacić za niego tantiemy, jako że kompo­zy­cja była dziełem zagra­nicz­ne­go artysty). Zabrakło również "Memu miastu na do widzenia", ponieważ utwór ten został napisany w całości przez Lipkę, a muzycy umówili się wcześniej, że na debiu­tanc­kiej płycie znajdą się wyłącz­nie kompo­zy­cje duetu Lipko-Cugowski. Zreali­zo­wa­no jednak pomysł z ostat­niej chwili – utwór "Jest taki samotny dom".

Zespół przed­sta­wił kilka projek­tów okładki albumu, jednak wszyst­kie zostały odrzu­co­ne przez głównego plastyka Polskich Nagrań. Ostatecz­nie Romuald Lipko zadecy­do­wał, że okładka będzie całko­wi­cie biała, jedynie z nazwą zespołu i tytułem na środku. Na rewersie umiesz­czo­no zdjęcia muzyków w wykona­niu lubel­skie­go fotogra­fa, Leo Sarneckiego.

Premiera albumu okazała się sukcesem. Utwór "Cień wielkiej góry" zajął pierwsze miejsce, a sam zespół zdobył tytuł "Polskie­go zespołu roku – 1974" na liście przebo­jów roku 1974 Rozgło­śni Harcer­skiej. Już po kilku dniach sprze­da­ży wykupio­no cały nakład. Pojawiły się też zapro­sze­nia z zagra­ni­cy. Najważ­niej­szym był wyjazd do NRD. W NRD powstały niemiec­kie teksty do kilku przebo­jów Budki Suflera, autorami których byli Bernd Maywald, Kurt Demmler i Kirsten Steinc­kert. Nikt w zespole nie znał niemiec­kie­go, ale utwory Budki Suflera zyskały uznanie słucha­czy Radia NRD. Wytwór­nia Amiga zapro­po­no­wa­ła zespo­ło­wi nagranie płyty, ale projekt ten nie doszedł do skutku. Krzysz­tof Cugowski z nie do końca jasnych powodów nie zjawił się w umówio­nym terminie na sesji nagra­nio­wej, a gdy później wytwór­nia zapro­po­no­wa­ła drugie podej­ście, zespół wrócił właśnie z inten­syw­nej trasy koncer­to­wej, bezpo­śred­nio po której wokali­sta nie był w stanie wziąć udziału w nagra­niach. Epizod ten wpłynął na później­sze odejście Cugow­skie­go z zespołu.

Na początku 1976 roku ukazał się drugi album, Przechod­niem byłem między wami. Mimo iż począt­ko­wo zespół planował umiesz­cze­nie na nim utworów, które wcześniej debiu­to­wa­ły już w radiu, ostatecz­nie zdecy­do­wa­no się na wyłącz­nie premie­ro­wy materiał. Dlatego też na płycie znalazło się tylko 6 utworów. Była znacznie cięższa w formie od przebo­jo­we­go debiutu, a także gorsza pod względem technicz­nym (jakość nagrania). Pomimo to sprze­da­wa­ła się lepiej od Cienia wielkiej góry, zdoby­wa­jąc pierwszą w historii zespołu złotą płytę.

Dużą rolę w sukcesie dwóch pierw­szych płyt odegrały teksty Adama Sikorskiego.

W 1977 niepo­ro­zu­mie­nia między wokali­stą a pozosta­ły­mi muzykami przybra­ły na sile, kiedy zażądał on wyłącze­nia swojego nazwiska przed nazwę zespołu. Wkrótce potem Romuald Lipko wyrzucił Cugow­skie­go z Budki Suflera. Od 1 stycznia 1978 zespół nie miał wokali­sty. Doszło też do innych zmian w składzie: Lipko przesiadł się na instru­men­ty klawi­szo­we, przy gitarze basowej zastąpił go Andrzej Ziółkow­ski, natomiast nowym gitarzy­stą został Jan Boryse­wicz – później­szy lider Lady Pank. Wokali­stą począt­ko­wo wybrano Stani­sła­wa Wenglo­rza, który wcześniej śpiewał m.in. w grupie Skaldo­wie. Odbyło się kilka sesji (z nagra­nych wtedy utworów do tej pory cztery ujrzały światło dzienne: "Rozmowa", "Kula nocnego światła", "Ślady na piasku", "Życiowy numer") i koncer­tów, po czym uznano, że Wenglorz nie radzi sobie jako wokali­sta rockowy. Ostatecz­nie front­ma­nem został Romuald Czystaw, wystę­pu­ją­cy do tej pory w zespole Dzikie Dziecko.

"Epoka Czystawa" (1978–1982)

Pierw­szy­mi utworami, nagra­ny­mi przez Budkę Suflera z nowym wokali­stą były: "Baker Street" Gerry’ego Rafferty’ego, "Give a Little Bit" grupy Super­tramp, "The Way It Is" (Chicken Shack) i "I Want You (She’s So Heavy)" Beatle­sów. Później zespół przystą­pił do reali­za­cji pomysłu Stani­sła­wa Cejrow­skie­go – albumo­we­go tryptyku, poświę­co­ne­go olimpia­dzie w Moskwie. Pozosta­łe dwa albumy mieli nagrać Skaldo­wie i Breakout, zaś materiał miał być również prezen­to­wa­ny na żywo. Ostatecz­nie przed­się­wzię­cie skończy­ło się na nagraniu płyt. Album Budki Suflera, zatytu­ło­wa­ny Na brzegu światła był pierw­szym przypad­kiem w zawodo­wej karierze Lipki, kiedy kompo­no­wał on muzykę do wcześniej napisa­nych słów. Zespół nie zaliczył tego albumu do swojej dysko­gra­fii, jako że został nagrany na specjal­ną okazję.

Pierwsze sesje nagra­nio­we do kolej­ne­go albumu, Ona przyszła prosto z chmur, rozpo­czę­ły się w listo­pa­dzie 1978, jednak ostatecz­ną formę przybrał on dopiero w marcu 1980. Jednym z powodów tych opóźnień była współ­pra­ca Budki Suflera z Anną Jantar, która pojawiła się w Lublinie wraz z Andrze­jem Mogiel­nic­kim na początku 1979. Plany nagrania wspól­ne­go albumu przerwa­ła tragicz­na śmierć piosen­kar­ki, jednak sukces zreali­zo­wa­nych z nią nagrań sprawił, że pojawiły się kolejne propo­zy­cje od innych artystek. W ten sposób zespół przystał na współ­pra­cę z Izabelą Troja­now­ską. Innym proble­mem był brak autora tekstów – Adam Sikorski odczuwał dyskom­fort w związku z pisaniem tekstów na zamówie­nie i do gotowych kompo­zy­cji, dlatego też ogłosił, że "Archi­pe­lag" i "Motyw z Jasno­rzew­skiej" będą jego ostat­ni­mi tekstami dla Budki Suflera. O albumie Ona przyszła prosto z chmur Jerzy Janiszew­ski wspomi­nał, że kiedy w końcu ukazał się w sprze­da­ży, jeden z muzyków zapytał: Myśmy coś takiego nagrali? Ponadto dwa utwory z albumu, tytułowy i "Archi­pe­lag", zostały przez pomyłkę wytło­czo­ne w wersjach demo.

W tym samym roku Jan Boryse­wicz stworzył (z pomocą Lipki) kompo­zy­cję "Nie wierz nigdy kobiecie". Lipko uznał później, że utwór jest wpraw­dzie bardzo udany, ale stylem przypo­mi­na raczej Dire Straits niż Budkę Suflera. Pomimo to rozwa­ża­no umiesz­cze­nie go na kolejnym albumie zespołu, wraz z nową wersją "Memu miastu na do widzenia" (utwór do tej pory nie znalazł się na żadnej "dużej" płycie), jednym lub dwoma innymi utworami autor­stwa Boryse­wi­cza, jedną kompo­zy­cją Czystawa ("Nie taki znów wolny") oraz kilkoma utworami napisa­ny­mi przez Lipkę.

Po przyzna­niu zespo­ło­wi przez Polskie Nagrania dwóch złotych płyt (za albumy Przechod­niem byłem między wamiOna przyszła prosto z chmur) rozpo­czę­ła się w styczniu 1981 trasa koncer­to­wa po kraju, podczas której doszło do awantury z Troja­now­ską i zerwania z nią współ­pra­cy. Pod koniec lutego Budka Suflera udała się w kolejną trasę – do ZSRR. Trwała ona przez cały marzec i kwiecień, a jeszcze w czasie jej trwania swoje odejście z zespołu zapowie­dział Jan Boryse­wicz. Ostatni występ gitarzy­sty z Budką Suflera odbył się w czerwcu 1981, mniej więcej w tym samym okresie rezygna­cję z powodów finan­so­wych złożył też Andrzej Ziółkow­ski, który wkrótce potem wyemi­gro­wał do Austrii, a następ­nie do Stanów Zjednoczonych.

Granie na rockowej scenie to nie tylko pasmo sukcesów. To też balan­so­wa­nie na linie, z której w każdej chwili można spaść. To olbrzy­mie stresy, duże obcią­że­nia fizyczne, psychicz­ne. Zespół przeżywa wiele momentów, które nie błyszczą tak pięknie jak na zdjęciach, w teledy­skach. Za tym wszyst­kim kryją się szare dni ciężkiej pracy ze świado­mo­ścią, że to co robimy w każdej chwili może się skończyć.

Tomasz Zeliszew­ski

Ponieważ wytwór­nia Tonpress, z którą wcześniej zespół podpisał umowę, naciska­ła na wydanie nowego albumu, a do kompo­zy­cji, którą zespół stworzył podczas prób przed koncer­tem w Lenin­gra­dzie, brako­wa­ło tekstu, Lipko zapro­po­no­wał jego napisa­nie Markowi Dutkie­wi­czo­wi (nie brano pod uwagę Andrzeja Mogiel­nic­kie­go, który, według opinii Janiszew­skie­go, namówił Boryse­wi­cza do odejścia i założe­nia własnego zespołu). Dutkie­wicz zatytu­ło­wał swoje dzieło "Za ostatni grosz", dostar­cza­jąc tym samym pomysłu na tytuł i okładkę nowego albumu. Nowym basistą został Mieczy­sław Jurecki, zapro­po­no­wa­ny przez Zdzisła­wa Janiaka, który grał z zespołem już wcześniej, ale po odejściu Boryse­wi­cza został jedynym gitarzy­stą prowa­dzą­cym. Na albumie wystąpił również gościn­nie basista Krzysz­tof Ścierań­ski – zagrał w utworze "Tyle z tego masz". W poszu­ki­wa­niu drugiego gitarzy­sty, który wspomógł­by Janiaka, zwłasz­cza w pracy studyj­nej, Budka Suflera przyjęła Andrzeja Sidłę. Do utworu "Za ostatni grosz" zreali­zo­wa­no pierwszy w karierze zespołu teledysk, który miał znaleźć się w Telewi­zyj­nej Liście Przebo­jów – progra­mie podobnym do brytyj­skie­go Top of the Pops. Album Za ostatni grosz ukazał się wiosną 1982. Nie zawierał żadnej z kompo­zy­cji Boryse­wi­cza, które dołączo­no dopiero w 1996 w reedycji wytwórni TA Music.

W czerwcu 1982 rozpo­czę­ła się współ­pra­ca Budki Suflera z Urszulą. Lipko począt­ko­wo skompo­no­wał dla niej trzy utwory, w tym "Fatamor­ga­na '82" i "Bogowie i demony" – w rejestra­cji obydwu wziął udział Jan Boryse­wicz, mimo że nie był już człon­kiem zespołu, ponieważ przezna­czo­ny na nagrania czas był ograni­czo­ny, a w pracy studyj­nej Boryse­wicz był spraw­niej­szy od Janiaka. Ponieważ Romuald Czystaw już od jakiegoś czasu miał poważne problemy z głosem na skutek częstych koncer­tów, zmuszony był z tego powodu opuścić zespół. W podsta­wo­wym składzie Budki Suflera był do grudnia 1982, chociaż pojawiał się na wystę­pach zespołu na własne życzenie aż do 1984, wykonu­jąc kilka utworów, w tym zawsze "Za ostatni grosz".

Czas czekania, czas olśnienia (1982–1984)

Następcą Czystawa w roli wokali­sty został zapro­po­no­wa­ny przez Janiszew­skie­go Felicjan Andrzej­czak. Pierwszy utwór z nowym wokali­stą to "Jolka, Jolka pamię­tasz", którego opraco­wa­nie zajęło aż kilka­na­ście tygodni. Warun­kiem rejestra­cji utworu w poznań­skim studiu było nagranie drugiej kompo­zy­cji – własnej wersji wybra­ne­go przeboju zagra­nicz­ne­go, która miała wypełnić przygo­to­wy­wa­ny przez to studio nocny blok sylwe­stro­wy. Zespół zdecy­do­wał się na "Time to Turn" niemiec­kiej grupy Eloy. Tak stworzo­no utwór "Noc komety". Polsko­ję­zycz­ny tekst napisał Marek Dutkie­wicz. (w związku ze zbliża­ją­cym się 10-leciem zespołu) oraz debiu­tanc­ki album Urszuli.

Współ­pra­ca z wokalist­ka­mi miała konkret­ny zamysł. Miała pomóc jednej, drugiej dziew­czy­nie na starcie. Jeśli uda ci się stanąć na nogi, dzięku­je­my za współ­pra­cę, dalej musisz radzić sobie sama. Tak było w przypad­ku Uli i Izy. W przypad­ku Ani Jantar było inaczej. Ona była już uznaną gwiazdą, a więc była to zwykła wspólna produk­cja. Natomiast nigdy nie było takiego zamysłu, by Budka stała się eduka­cyj­nym, rockowym bandem.

Tomasz Zeliszew­ski

Muzycy doszli do wniosku, że większa część utworów, które miały się znaleźć na kompi­la­cji 1974–1984 (wyjąt­kiem były tylko "Za ostatni grosz" i "Memu miastu na do widzenia" z Czysta­wem) została nagrana w złych warun­kach technicz­nych, więc należy zrobić to ponownie. Z tego powodu zapro­po­no­wa­no Krzysz­to­fo­wi Cugow­skie­mu udział w reali­za­cji albumu. W utworach "Sen o dolinie" i "Z dalekich wypraw" (część suity "Szalony koń") zagrał gościn­nie sakso­fo­ni­sta Henryk Majewski, a chórki w "Cieniu wielkiej góry" i "Jest taki samotny dom" wykonała Urszula. Z dawnym wokali­stą nagrano jeszcze w 1983 r. singiel Sen o dolinie /​ Jest taki samotny dom, niejako promu­ją­cy nadcho­dzą­cy album kompi­la­cyj­ny. Piosenka ze strony A tego singla Polskich Nagrań (podpi­sa­na notabene jako Krzysz­tof Cugowski & Budka Suflera) doszła do 14. miejsca na liście Przebo­jów Programu Trzecie­go. Obecność Cugow­skie­go i w konse­kwen­cji jego powrót do zespołu były jedną z przyczyn, dla których album studyjny z Andrzej­cza­kiem nigdy nie został zreali­zo­wa­ny. Jeden z nagra­nych na potrzeby tego anulo­wa­ne­go albumu utworów, "Czas czekania, czas olśnie­nia", z nowym tekstem Tomasza Zeliszew­skie­go (autorami dwóch pierwot­nych wersji byli, odpowied­nio: Adam Sikorski i Marek Dutkie­wicz) znalazł się wkrótce potem na albumie o tym samym tytule.

Pisanie tekstów nie było nigdy moim marze­niem, ani też cichym powoła­niem. To czysty przypa­dek. (…) Mieliśmy przygo­to­wa­ny materiał muzyczny w studiu, a tzw. zawodowi autorzy tekstów zawodzi­li nas termi­na­mi i po trosze zawar­to­ścią tekstów. Był materiał, nie było o czym śpiewać. Którejś nocy czując bezsil­ność, dla żartu, a może ze złości, napisa­łem "Cały mój zgiełk". Na drugi dzień w studiu, ku mojemu zdumie­niu, koledzy tekst zaakcep­to­wa­li. W ten sposób powstała jedna z bardziej znaczą­cych płyt w dorobku zespołu.

Tomasz Zeliszew­ski
Giganci tańczą (1984–1987)

Felicjan Andrzej­czak zdecy­do­wał się na odejście z zespołu, co przyczy­ni­ło się do sfina­li­zo­wa­nia rozmów o powrocie Cugow­skie­go. Do Budki doszedł także nowy gitarzy­sta – Krzysz­tof Mandzia­ra (podczas nieobec­no­ści Cugow­skie­go w Budce współ­pra­co­wa­li w zespole Cross). Materiał na płytę Czas czekania, czas olśnie­nia nagrano na nowo z tekstami Tomasza Zeliszew­skie­go. Powstał rockowy album z przebo­jem "Cały mój zgiełk". W tym czasie Budka wzięła udział w projek­cie Katarzy­ny Gärtner Żeglując w dobry czas, gdzie Andrzej­czak śpiewał utwór tytułowy, Urszula zaśpie­wa­ła "Polkę idolkę", a Budka "Publi­ka­to­ry" i "Wypoży­czal­nię myśli". W projek­cie wzięli też udział: Stani­sław Wenglorz, Grzegorz Markow­ski, Dżem i wielu innych.

W 1985 roku Budka nagrała kolejny hit "Giganci tańczą", ale cała płyta (pod tym samym tytułem) ukazała się dopiero rok później i nie była sukcesem rynkowym. Na tle ogólnej recesji przemy­słu muzycz­ne­go w tym okresie i z powodu słabej sprze­da­ży płyt muzycy szukali zajęcia poza zespołem. W tym czasie Lipko nagrał muzykę do szwedz­kie­go filmu polskie­go reżysera "Pay Off". W samym zespole nastały kolejne zmiany w składzie. Nowym gitarzy­stą został grający wcześniej w zespole Crash Stani­sław Zybowski (później­szy mąż Urszuli). Do nagrania nowej płyty Suflerzy przystą­pi­li bez stałego basisty. Partie gitary basowej częścio­wo wykony­wał rezygnu­ją­cy właśnie z wystę­po­wa­nia w zespole Płecha, a częścio­wo Lipko (głównie imitując bas za pomocą synte­za­to­ra). Tak powstał podwójny album Ratujmy co się da!! zawie­ra­ją­cy piętna­ście utworów, w tym materiał nagrany do filmu i kompo­zy­cje Zybow­skie­go. Płyta przynio­sła kilka przebo­jów granych po dziś dzień na koncer­tach. Oprócz tytuło­wej piosenki warto wymienić "To nie tak miało być", "Czas wielkiej wody" czy "Nieśmier­tel­nie piękna twarz".

Wyjazd do USA (1988–1992)

Grupa pasjo­na­tów posta­no­wi­ła sprowa­dzić zespół do USA i zorga­ni­zo­wać im na początek koncert na Broad­wayu w Beacon Theatre. Z tej okazji wydano także okazjo­nal­ny minial­bum American Tour, zawie­ra­ją­cy nagrany wcześniej utwór "Lifeline", dwie piosenki z ostat­niej płyty z angiel­ski­mi tekstami i muzyczny temat z filmu Pay Off. Niepo­strze­że­nie stworzo­no w ten sposób białego kruka w dysko­gra­fii zespołu (album jest obecnie niedo­stęp­ny w sprze­da­ży). Koncert, który w Beacon Theatre popro­wa­dził Michał Urbaniak z narze­czo­ną, otrzymał pozytyw­ną recenzję w New York Times. Koncerty w dalszej części trasy nie odnosiły już podob­nych sukcesów, niemniej stały się okazją do nawią­za­nia ważnych kontak­tów. Muzycy później wrócili do USA na blisko rok. W całym "amery­kań­skim" okresie na gitarze basowej grał ponownie Jurecki, a potem Janusz Biegaj (począt­ko­wo technik zespołu). Zrezy­gno­wał także Stani­sław Zybowski. Nowym gitarzy­stą został Arkadiusz Smyk.

Wielki powrót (1993–1997)

Dzięki wyjazdom do Ameryki Budka przetrwa­ła kryzys rynkowy końca lat 80. Przemia­ny ustro­jo­we pozwo­li­ły myśleć realnie o powrocie. Zeliszew­ski został oficjal­nie menedże­rem zespołu i rozpo­czął poszu­ki­wa­nia wytwórni. Znale­zio­no małą firmę w Lublinie zarzą­dza­ną przez Krzysz­to­fa Świąt­kow­skie­go. Tomek Zeliszew­ski wraz Anną Adamczyk zajęli się produk­cją płyt w USA, a New Abra zajęła się dystry­bu­cją w Polsce. Najpierw wydano składan­kę Greatest Hits. Świetne wyniki sprze­da­ży przeko­na­ły wszyst­kich o słusz­no­ści powrotu. Wydano minial­bum 4 Pieces To Go – prelu­dium do następ­ne­go, pełnego albumu. Płytka zawie­ra­ła hit Twoje radio w wersji nagranej dla Radia Lublin, dwie wersje językowe "Kolędy rozterek" i angiel­ską wersję "Ragtime" zatytu­ło­wa­ną "La Mancha Taxi Driver". Po raz pierwszy w Polsce zasto­so­wa­no pudełko typu digipak.

Płyta Cisza przez wielu uważana jest za jedno z najwięk­szych osiągnięć Budki Suflera w całej karierze. W trzech utworach ("Młode lwy", "Geniusz blues", "Czas wielkiej wody") zagrał nowy gitarzy­sta Budki – Marek Raduli. Ten ostatni utwór stanowi remake wersji z Ratujmy co się da !! (składała się ona z samego wokalu i podkładu klawi­szo­we­go, nowa wersja jest w pełni zinstru­men­ta­li­zo­wa­na). Smyk został popro­szo­ny o opusz­cze­nie zespołu z uwagi na poważne problemy z alkoho­lem. Po raz trzeci powrócił Jurecki. Budka objecha­ła kraj promując album. Wygrała też w konkur­sie "Muzyczna Jedynka". Cisza osiągnę­ła status złotej płyty z wynikiem ponad 220000 sprze­da­nych egzem­pla­rzy. Równie dobrze sprze­da­wał się album Greatest Hits.

Z okazji XX-lecia zespołu zorga­ni­zo­wa­no dużą trasę koncer­to­wą. Wraz z Budką Suflera wystą­pi­li m.in.: Urszula z Zybow­skim, Andrzej­czak, Iza Troja­now­ska, Jan Boryse­wicz, Janusz Panase­wicz, Zdzisław Janiak. Koncert z Opery Leśnej trans­mi­to­wa­ła na żywo TVP2, a fragmen­ty wydano na albumie Budka w Operze, Live From Sopot ’94.

Andrzej­czak jest naszym bliskim kumplem, przyja­cie­lem. Popro­szo­no nas, żeby ten utwór był w reper­tu­arze koncertu sopoc­kie­go. My to zaakcep­to­wa­li­śmy. Krzysz­tof wykonuje "Jolkę" na wielu koncer­tach, nieważne czy lepiej, czy gorzej, na pewno inaczej. Natomiast w Sopocie chcie­li­śmy pokazać wersję oryginalną.

Tomasz Zeliszew­ski

Wszyst­kie teksty do kolejnej płyty Noc napisał Tomasz Zeliszew­ski, muzykę skompo­no­wa­li Lipko (większość) i Cugowski, wszyscy zajęli się aranża­cja­mi. Powstał blues rockowy album, który był promo­wa­ny przez radiową "Trójkę" i przez wspólną z Perfec­tem trasę koncer­to­wą Giganci rocka.

Następny album Nic nie boli, tak jak życie przyniósł Budce ponad milion sprze­da­nych legalnie egzem­pla­rzy. Przebój "Takie tango" (muz. R. Lipko – sł. A. Mogiel­nic­ki). znajdo­wał się na pierw­szym miejscu listy "30 ton" kilka miesięcy, trium­fo­wał też na liście "Trójki".

Komercyjny sukces (1998–2003)

Sukces finan­so­wy pozwolił na nowe śmiałe projekty, jak na przykład płyta akustycz­na z orkie­strą – Akustycz­nie z premie­ro­wym utworem "Martwe morze". Budka nagrała ją w krakow­skim studiu telewi­zyj­nym Łęg z orkie­strą Jacka Delekty. Jako pierwszy zespół w Polsce Budka wydała płytę w niekon­wen­cjo­nal­nym, blasza­nym pudełku. Płyta sprze­da­ła się bardzo dobrze. Ustano­wi­ła nowy rekord sprze­da­ży płyt "live" na naszym rynku – ponad 80 000 egzem­pla­rzy. Koncert wydany został także w całości na DVD, a we fragmen­tach wielo­krot­nie był emito­wa­ny w publicz­nej telewizji.

Na jubile­usz 25-lecia Suflerzy objecha­li cały kraj grając trzygo­dzin­ne koncerty z udziałem Felicja­na Andrzej­cza­ka i Romualda Czystawa. Trasa miała rozpo­cząć się poza krajem koncer­tem w Carnegie Hall. Koncert w Carnegie Hall (przeło­żo­ny o kilka miesięcy ze względu na chorobę Cugow­skie­go) obejrza­ło 2800 widzów, głównie Polonia amery­kań­ska. Pamiątką z tego wydarze­nia jest płyta Live at Carnegie Hall. Zespół wydał także składan­kę Greatest Hits II i dziesię­cio­pły­to­wą antolo­gię, która zawie­ra­ła między innymi utwory z niemiec­kich sesji nagra­nio­wych i inne do tej pory nie publi­ko­wa­ne nagrania.

W 2001 roku z powodu zawału mięśnia serco­we­go, zmarł były gitarzy­sta zespołu, Andrzej Ziółkowski.

Zostają wydane dwa nowe albumy – Bal wszyst­kich świętych w 2000 roku i Mokre oczy w 2002 roku. Każdy kolejny osiąga mniejszy sukces komer­cyj­ny mimo nieustan­nej promocji w mediach. Tytułowy utwór na Balu wszyst­kich świętych staje się wpraw­dzie dużym przebo­jem, skutku­jąc w 300 tysią­cach sprze­da­nych egzem­pla­rzy albumu, ale już Mokre oczy rozcho­dzą się w zaledwie 35 tys. kopii.

Odejście Radulego i Jureckiego, nowy skład i zakończenie działalności (2003–2014)

Zarze­wiem konflik­tu było wydanie solowej płyty Krzysz­to­fa Cugow­skie­go "Integral­nie". Począt­ko­wo wydawcą miała być jak zwykle New Abra, ale tuż przed premierą szef firmy Krzysz­tof Świąt­kow­ski wycofał się pozosta­wia­jąc Cugow­skie­go z kosztami i materia­łem. Wokali­sta rozpo­czął próby odłącze­nia zespołu od wytwórni, ale po namowach kolegów posta­no­wił, że sprawy potoczą się nadal tak samo, ale on nie będzie się kontak­to­wał z New Abra. Niedługo jednak potem Świąt­kow­ski najpierw zlecił Romual­do­wi Lipce napisa­nie muzyki na płytę pop tenora Marka Torzew­skie­go, a potem uznał, że praca Lipki nie spełnia jego oczeki­wań. W efekcie Budka Suflera w obecno­ści kamer opuściła lubelską wytwór­nię i związała się kontrak­tem z Pomato­nem EMI.

Umowa zakła­da­ła nagranie jednej płyty i wolność tworze­nia dla muzyków. Suflerzy przystą­pi­li do pracy wydając najpierw rockowy singel "Kiedy rozum śpi", i jadąc na festiwal do Opola z popowym "Solo", które dało im nagrodę publicz­no­ści. Płyta wydana w Pomato­nie nie była jednak sukcesem komer­cyj­nym (sprze­da­ła się na poziomie albumu Noc). Nie udała się też trasa koncer­to­wa: zespół został oszukany przez produ­cen­ta i przerwał koncer­to­wa­nie w połowie trasy. Nabrzmia­ły też konflik­ty między muzykami. Jurec­kie­mu i Radulemu nie podobał się fakt opusz­cze­nia New Abry, natomiast pozosta­li mieli preten­sje do nich, że nie przykła­da­ją się do pracy. W styczniu 2003 r. Cugowski, Lipko i Zeliszew­ski posta­no­wi­li, że w lipcu nie przedłu­żą kontrak­tu z gitarzy­sta­mi. Raduli w marcu w progra­mie "Hołdys Guru Limited" powie­dział, że opuszcza zespół wraz z Jureckim – wbrew pierwot­nym ustale­niom, że infor­ma­cja ta miała trafić do fanów na festi­wa­lu w Opolu. W efekcie Budka przyspie­szy­ła komple­to­wa­nie nowego składu. Od lipca 2004 do zespołu dołączy­li: Łukasz Pilch (gitara), Mirosław Stępień (bas), na drugich klawi­szach Piotr Kominek, a na instru­men­tach perku­syj­nych Ania Patynek.

Zmiany w składzie związane były z nowym projek­tem fonogra­ficz­nym, przygo­to­wy­wa­nym na 30-lecie – dwupły­to­wym albumem "Było /​ Jest". Przy pomocy Piotra Metza, Budka próbo­wa­ła zorga­ni­zo­wać sesję nagra­nio­wą w Stanach Zjedno­czo­nych przy udziale znako­mi­tych gości. Począt­ko­wo starano się o występ samego Ozzy Osbourne’a, ale terminy i cena zablo­ko­wa­ły ten pomysł. Zagrać miał też Eddie Van Halen i zespół Eagles. Ostatecz­nie na gitarze basowej Budkę wsparł Marcus Miller, na gitarze Steve Lukather, perku­sist­ka Sheila E., a produ­cen­tem powsta­łych dwóch utworów był Greg Phillin­ga­nes. Teksty do nich napisał popular­ny w Polsce pisarz Jonathan Carroll.

Na miesiąc przed premierą z projektu wycofała się wytwór­nia Good Summer i Suflerzy musieli zrezy­gno­wać z wydania podwój­ne­go albumu. Ostatecz­nie wydano tylko Jest. Budka na festi­wa­lu w Opolu zagrała duży recital z udziałem wykonaw­ców z kraju i ze świata. Po raz pierwszy od lat gościn­nie wystą­pi­ła Urszula. Pierwszy raz z Budką zaśpie­wa­ła Natalia Kukulska. Wystąpił też Felicjan Andrzej­czak i Piotr Cugowski. W duecie z Cugow­skim zaśpie­wa­li: Gary Brooker z Procol Harum i Kanadyj­czyk Garou.

Wobec niepo­wo­dze­nia z nowym materia­łem, zespół zaczął szukać wydawcy dla dużego leksy­ko­nu, zawie­ra­ją­ce­go dawne przeboje grupy. W ten sposób pod koniec 2005 roku wraz z dzien­ni­kiem "Nowy dzień" każdego tygodnia ukazy­wa­ła się kolejna z dwudzie­stu części leksy­ko­nu. Pakiet zawierał książecz­kę ze zdjęcia­mi i historią zespołu, anegdo­ta­mi Zeliszew­skie­go i wywia­da­mi ze znanymi ludźmi oraz płytę z muzyką Budki. Pierwsza edycja, która zawie­ra­ła materiał przezna­czo­ny dla płyty Było rozeszła się w ciągu godziny w nakła­dzie 600 000 egzem­pla­rzy w promo­cyj­nej cenie 1 zł. Następne części też bardzo szybko znajdy­wa­ły nabywców w liczbie przekra­cza­ją­cej 100 000. Podczas wydawa­nia leksy­ko­nu Agora zamknęła "Nowy dzień", a płyty Budki posta­no­wio­no sprze­da­wać samodziel­nie. Sukces podbu­do­wał morale zespołu, ale także spowo­do­wał konflikt między byłymi gitarzy­sta­mi Budki – Radulim i Jureckim - a zespołem. Sprawa trafiła do sądu.

Na festi­wa­lu w Opolu Budka z powodze­niem wzięła udział w konkur­sie "Premiery Gwiazd", gdzie z utworem "Zgubiłem cię" (muz. R. Lipko /​ sł. T. Zeliszew­ski) zajęła trzecie miejsce za Dodą i Edytą Górniak, wyprze­dza­jąc Maanam, Krzysz­to­fa Kiljań­skie­go, Łzy i wielu innych.

We wrześniu 2006 zespół wystąpił z recita­lem trzecie­go dnia Sopot Festival, gdzie odebrał kolejną nagrodę za całokształt kariery – Złotego Słowika.

31 grudnia 2008 nastą­pi­ła premiera singla "Zostań jeszcze".

9 sierpnia 2009 w Operze Leśnej odbył się koncert z okazji 35-lecia zespołu. Obok Krzysz­to­fa Cugow­skie­go wystą­pi­li także: Romuald Czystaw, Felicjan Andrzej­czak, Izabela Troja­now­ska, Urszula oraz Irena Santor.

29 sierpnia 2009 w Nałęczo­wie odbył się specjal­ny koncert jubile­uszo­wy z okazji 35-lecia zespołu. Na koncer­cie wystą­pi­li: Krzysz­tof Cugowski, Izabela Troja­now­ska, Romuald Czystaw i Felicjan Andrzejczak.

30 paździer­ni­ka 2009 miała miejsce, przeło­żo­na o 3 dni, premiera nowej płyty zatytu­ło­wa­nej Zawsze czegoś brak. Album zawiera 14 utworów. 4 grudnia 2009 podano, że album osiągnął status złotej płyty – sprze­da­ny nakład przekro­czył pułap 20 000 sztuk.

9 czerwca 2010 roku w Lublinie zmarł Andrzej Bronisz, akustyk, który z zespołem pracował od początku jego istnienia.

12 września 2010 roku, w Kutnie odbył się koncert zespołu z okazji 36 Święta Róży.

30 września 2010 roku w Warsza­wie zmarł Romuald Czystaw, wokali­sta zespołu w latach 1978–1982.

21 stycznia 2014 na profilu facebo­oko­wym grupy pojawiła się infor­ma­cja, że z końcem roku "Budka Suflera" zakończy swoją działal­ność. Najwięk­szy pożegnal­ny koncert pt. "Memu miastu na do widzenia" odbył się 18 września 2014 w Lublinie, mieście gdzie wszystko się zaczęło. Ostatnie chrono­lo­gicz­nie nieofi­cjal­ne pożegna­nie nastą­pi­ło po krótkim występie w Warsza­wie 31 grudnia 2014.

Wznowienie działalności i śmierć lidera zespołu (od 2019)

W 2019 roku Budka Suflera wznowiła działal­ność w nowym składzie – Robert Żarczyń­ski (wokal), Romuald Lipko (instru­men­ty klawi­szo­we), Tomasz Zeliszew­ski (perkusja), Mieczy­sław Jurecki (gitara basowa), Dariusz Bafel­tow­ski (gitara) i Piotr Bogutyn (gitara). Zespół zapowie­dział powrót na scenę wraz z jesienną trasą koncer­to­wą pod nazwą "45 lat. Powrót do korzeni". Nowy wokali­sta to wielo­let­ni fan zespołu, wystę­po­wał wcześniej w cover bandzie o nazwie Budka Band.

Były wokali­sta zespołu, Krzysz­tof Cugowski, stanow­czo odciął się od pomysłu reakty­wa­cji, konty­nu­ując swoją karierę solową. W wywia­dzie dla Super Expressu powie­dział: "Zespół ma ochro­nio­ny i znak, i nazwę w urzędzie paten­to­wym. (…) Zespół przestał istnieć cztery i pół roku temu i tyle". Romuald Lipko odniósł się do wypowie­dzi Cugow­skie­go – twier­dził, że zakoń­cze­nie działal­no­ści grupy, które miało miejsce w 2014 roku, było wymuszo­ne przez dawnego wokalistę.

2 sierpnia 2019 miała miejsce premiera nowego utworu Budki Suflera w odnowio­nym składzie – "Gdyby jutra nie było". Do najnow­szej kompo­zy­cji Romualda Lipki tekst napisał Marek Dutkie­wicz. Postpro­duk­cja materia­łu muzycz­ne­go została wykonana w nowojor­skim studiu przez Roberta Dudzica. Jesienią Budka Suflera ruszyła w zapowie­dzia­ną trasę. Z zespołem gościn­nie wystą­pi­li: Felicjan Andrzej­czak, Urszula oraz Izabela Troja­now­ska. W trakcie trasy grupa wykony­wa­ła utwory z różnych okresów istnie­nia – tuż przed jej rozpo­czę­ciem zapowie­dzia­no również powsta­nie nowych kompozycji.

6 lutego 2020 roku po przegra­nej walce z chorobą nowotwo­ro­wą zmarł Romuald Lipko. W związku ze śmiercią lidera, zespół odwołał najbliż­sze koncerty. Zespół pozostał bez klawi­szow­ca w 5-osobowym składzie.

9 kwietnia 2020 zespół zapre­zen­to­wał swój kolejny singiel – "W kinie tak jest". Muzykę jeszcze przed śmiercią skompo­no­wał Romuald Lipko, a słowa napisał Tomasz Zeliszew­ski. Pojawił się również nowy klawi­szo­wiec – Piotr Sztajdel.