Powered by Smartsupp

Budka Suflera. Jak to było z tym rozstaniem?

Daniel Wolak - 28 stycznia 2026
Budka Suflera. Jak to było z tym rozstaniem?

Gdy w styczniu 2014 roku dowiedziałem się, że Budka Suflera kończy karierę, poczułem, jakby zamknął się bardzo ważny etap mojego życia. W show-biznesie jednak wszystko jest możliwe – i faktycznie, w 2019 roku zespół powrócił. Niestety w atmosferze towarzyskiego skandalu, który sam wygenerował, a potem z całych sił próbował podsycać. Bez głównego wokalisty, przy pustych salach koncertowych i z tragiczną chorobą lidera w tle.

Do dziś czytam i słucham rozmaitych „znawców tematu”, którzy twierdzą, że Krzysztof Cugowski odszedł z Budki, że zamknął zespół, albo że był tylko jednym z wokalistów. To nie jest materiał pisany w jego obronie – tak po prostu. To próba przedstawienia fanom, słuchaczom i wszystkim zainteresowanym, co się wydarzyło, w jakiej kolejności, i kto tu komu co zamknął, a kto dziś udaje Greka.

To odcinek bardzo specjalny. „Dwa Bieguny Rocka” nie powstały po to, by załatwiać takie sprawy – są o historii, głównie polskiej muzyki. Ale Budka Suflera jest ogromną częścią tej historii i olbrzymią częścią mojego życia. Dlatego poprosiłem Adama, by został moim partnerem i pierwszym słuchaczem, a Państwa proszę, byście w spokoju wysłuchali tej historii i sami wyciągnęli wnioski. Fakty, Super Expressy, Pudelki, Plejady i inne media niskich lotów od ponad sześciu lat żywią się każdą tanią sensacją podrzuconą na ten temat. Nigdy jednak nie zdarzyło się, by inicjatorem tych gównoburz był Krzysztof Cugowski. Nie twierdzę, że jest szczęśliwy z tego, co dziś dzieje się z pamięcią i legendą zespołu – marki, którą przez lata współtworzył z Romualdem Lipko, Tomaszem Zeliszewskim, Andrzejem Ziółkowskim, Markiem Radulim, Jankiem Borysewiczem, Mietkiem Jureckim, Urszulą, Feliksem Andrzejczakiem, Izą Trojanowską, Romkiem Czystawem i wieloma innymi.

To wszystko jest dziś rozmienia­ne na drobne i promowane nie muzyką, lecz hejtem, półprawdami i – nie bójmy się tego słowa – gównoprawdami. Wiem, że prywatnie go to boli, ale sam nie bierze udziału w facebookowych awanturach. Ja pozwoliłem sobie na to kilka razy i wiem jedno: niewiele to daje. Dlatego powstał ten prawie czterdziestominutowy film. Nie ma w nim wszystkiego, co przez te lata się „odjanapawliło”, ale jest esencja. Jest prawda – ta sama, którą panowie kiedyś spisali w książce, a którą dziś niektórzy próbują nam wmówić jako coś zupełnie innego, gdzie czarne nagle staje się białe.

Jeśli komuś będzie mało albo nadal uważa, że wie lepiej – zapraszam do dyskusji. Na forum pod filmem chętnie odpowiem każdemu, kto zagai kulturalnie. Chamstwu i prostactwu mówię stanowcze i zdecydowane: „raczej nie”. Miłego seansu!

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Leszek Gnoiński - Raport o Acid Drinkers